Listy do Julii

Letters to Juliet   2010

reżyseria –  Gary Winick

scenariusz – Jose Rivera, Tim Sullivan

produkcja – USA

gatunek – komedia romantyczna

muzyka – Andrea Guerra

moja ocena –  8/10

 

Ocena tego filmu jest czysto subiektywna. Powodów jest wiele. Po pierwsze – kocham słoneczną Italię. Byłam we Włoszech trzy razy i chcę więcej ! Uwielbiam Włochów i Włoszki, ich temperament i otwartość, język włoski i ten cudowny akcent. Jestem zakochana w wąskich uliczkach, starym kamieniu, z którego są zrobione domy … w krajobrazach, w winnicach, w fontannach. Film ma wielki plus za samo miejsce akcji ;)

Sophie ( Amanda Seyfried ), młoda amerykanka postanawia razem ze swoim narzeczonym wyruszyć w podróż przedślubną do romantycznej Werony. Niestety, na miejscu okazuje się, że jej przyszły mąż nie ma dla niej czasu. Otwiera w Nowym Jorku restaurację i szuka we Włoszech dostawców. Pozostawiona sama sobie Sophie zwiedza Weronę i trafia pod dom Julii Kapuletti. Kobiety z całego świata przyjeżdżają w to miejsce i zostawiają listy do Julii pod jej balkonem. Oczywiście ona sama nie może na nie odpowiedzieć, ale istnieją w Weronie kobiety, które nazywają siebie Sekretarkami Julii i odpowiadają na każdy list. Sophie szybko znajduje z nimi wspólny język i wpada na pomysł, aby napisać o nich artykuł. Pewnego dnia znajduje w murze domu Julii stary list sprzed 50-ciu lat. Młodziutka wtedy Claire żali się Julii, że kocha pewnego Włocha, ale jej rodzice w Anglii nigdy nie zaakceptują tego związku i mimo, że oboje darzą się wielką miłością musi go zostawić. Sophie postanawia, że odnajdzie tę kobietę i dowie się, jak potoczyły się jej losy. Claire nie tylko przyjechała do Werony ze swoim wnukiem, aby podziękować Sophie za list, ale chce też znaleźć po latach swoją starą miłość…

Film ma swoją słoneczną, radosną atmosferę. Oczywiście jest to komedia romantyczna i jak każdy film z tego gatunku trąci lekką banalnością, ale jest to banalność słodka i szczęśliwa. Opowiadać o miłości trzeba umieć. Tak delikatną relację między ludźmi trzeba umieć pokazać. Udało to się zarówno aktorom, jak i reżyserowi.

Polecam ten film na deszczowy dzień. Wpuści do naszego serca trochę słońca i miłości. Poprawi humor i jest miłym sposobem spędzenia wolnego czasu ;)

Reklamy

5 thoughts on “Listy do Julii

  1. Mam go w posiadaniu i od paru dni zabieram się za obejrzenie, jednak ciągle coś mi wypada. Na pewno w niedługim czasie i ja napiszę o swych wrażeniach po obejrzeniu 🙂

  2. Film mi się bardzo podobał! Począwszy od Amandy Sayfried, a skończywszy na wspaniałych krajobrazach 😀
    Zapraszam do mnie 😉

    patsy-books.blogspot.com

  3. Ten film jest niezwykle ciepły i strasznie optymistyczny – i to właśnie mnie w nich urzekło. Zachęcona słonecznym plakatem, obejrzałam film, choć tego typu rzeczy raczej nie oglądam, i byłam bardzo zadowolona 🙂

    Pozdrawiam!

    PS Ładnie tu ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s