Kilka słów prawdy o Jacku Piekarze

Jest takie powiedzenie, że albo się danego autora lubi, albo nie lubi. Jeśli pokochasz jedną jego książkę to reszta też cię zadowoli. W przypadku Jacka Piekary jest zupełnie inaczej. Jego książki się od siebie tak różnią, że po lekturze jednej uważasz, że autor to mistrz polskiej fantastyki, a po przeczytaniu innej książki uważasz, że to jakaś pomyłka i zerkasz na stronę tytułową jeszcze raz czy to przypadkiem ten sam pan napisał.

Kto czytał serię o Inkwizytorze ( „Sługa Boży”, „Młot na czarownice”, „Miecz aniołów”, „Łowcy dusz” ) ten na pewno będzie zadowolony z dwóch opowiadać zawartych w „Ja, inkwizytor. Wieże do nieba”.  Poznajemy w nich Mordimera Madderdina jako młodego i niedoświadczonego inkwizytora, który dopiero co opuścił mury Akademii. Jego pierwsze sprawy nie są wcale proste do rozwiązania, a on sam popełnia błędy za błędami, na których się na szczęście uczy. Myślę, że nawet doświadczony czytelnik nie domyśli się rozwiązania kryminalnych zagadek przed przeczytaniem ostatnich stron. Dla mnie były totalnym zaskoczeniem i za to lubię Piekarę. Za te jego podwójne dna i znaczenia. Za świetny humor i głębokie przemyślenia wtrącane niby mimochodem w rozmowy bohaterów.

„Charakternik” to zupełnie inna bajka. Akcja dzieje się w Rzeczypospolitej po śmierci Jana III Sobieskiego. W karczmie wypełnionej pijanymi szlachcicami pan Żytowiecki poznaje pana Myszkowskiego i Szczurowieckiego. Ma nadzieję, że będą to dobrzy kompani do picia na wieczór, a oni wplątują go w swoje przygody. Pod pretekstem, że potrzebują przewodnika po okolicy wymuszają na nim przysięgę, że pomoże im zdobyć pewną bardzo ważną rzecz … Niestety, ale książka tak naprawdę jest o niczym. 374 zmarnowane strony. Nawet jak na Jacka Piekarę trochę za dużo jechania po kościele katolickim. Ja osobiście wierzę w Boga, a nie w kościół, ale zwalanie winy za wszystkie krzywdy Rzeczpospolitej na Maryję i Jezusa ? Może to miało być szokujące i zaskakujące, ale niestety jest po prostu niesmaczne. Obrażanie jakichkolwiek religii jest niesmaczne. Postać szlachcica Żytowieckiego naprawdę świetna. Szkoda tylko, że żywcem ściągnięta z pana Zagłoby … Podsumowując – nie podobało mi się.

Oto dwa oblicza Jacka Piekary. Jedno inteligentne, z ironicznym żartem, błyskotliwą pomysłowością, a o drugim nie warto pisać. Niech Pan zostanie przy dobrej fantastyce, opowieści szlacheckie i parodiowanie Sienkiewicza Panu nie wychodzą.

Reklamy

6 thoughts on “Kilka słów prawdy o Jacku Piekarze

  1. Kompletnie nic nie czytałam jeszcze Piekary. Nie wiem w sumie dlaczego, ale zupełnie mnie do niego nie ciągnie, choć swego czasu fantastyka była moim ulubionym gatunkiem…

  2. Ja dla odmiany serią o Mordimerze czuję się raczej zniesmaczona i myślałam, że może „Charakternik” jest lepszy… Ale polować na niego nie będę, bo to już kolejna nieprzychylna recenzja jaką czytam. Także ja spokojnie wpisuję się w to, co się mówi i spokojnie Piekary nie lubię. I za to co pisze, i za to co mówi.

    Pozdrawiam. 🙂

    • Moje opinie są czysto subiektywne, więc co kto lubi ;]
      To jest takie pasjonujące w książkach – każdy odbiera je inaczej, osobiście.

      Pozdrawiam również i dziękuję za odwiedziny 🙂 czytam Twojego bloga od dawna, ale nie miałam odwagi się odezwać 😛

  3. Czytałam jedną książkę tego autora i przyznam, że była nawet, nawet. W mojej bibliotece jest cała seria o Inkwizytorze, więc zapewne kiedyś wypożyczę. 🙂

  4. Nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z twórczością pana Piekary ale niedługo to się zmieni. Właśnie wędruje do mnie „Sługa Boży” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s