The Social Network

The Social Network 2010

reżyseria – David Fincher

scenariusz – Aaron Sorkin

produkcja – USA

gatunek – obyczajowy

muzyka – Trent Reznor, Atticus Ross

moja ocena –  7/10

 

Facebook jest wszędzie. Prawie wszystkie strony w sieci połączone są facebookiem. Istnieją nawet ludzie, którzy są od niego uzależnieni. W Polsce stał się wyższym poziomem portalu społecznościowego. „Nasza-klasa” odchodzi w niebyt. Teraz, żeby być cool trzeba mieć facebooka.

Opierałam się ponad rok. Nie lubię mieć tego, co wszyscy, czytać to, co czytają wszyscy, oglądać to, co oglądają wszyscy. Nie noszę kozaków we wrześniu, bo wszyscy noszą. Nie chodzę na solarium, bo to cool mieć opaloną skórę. Ja nie jestem wszystkimi. Jestem sobą, ze swoimi zasadami i jestem z tego dumna. Jestem dowartościowaną kobietą i nie muszę zwracać na siebie uwagi torebką od Luisa Vuittona, czy butami od Prady. Taka po prostu jestem.  Dlatego, kiedy pojawił się facebook i wszyscy się nim podniecali ja to zignorowałam.

Jednakże … jestem kobietą i lubię wiedzieć wszystko o wszystkich moich znajomych 😉 Nie mam czasu na spotykanie się na ploteczki tak często, jakbym chciała . Studia, rodzina, mój mężczyzna i książki to moi słodcy pożeracze czasu. Facebook okazał się złotym środkiem. Przybliża ludzi, którzy fizycznie są od siebie oddaleni, ale w internecie wszystko jest blisko. Założyłam facebooka „na chwilę”, ale wsiąkłam i zostałam 😉

Mark Zuckerberg ( Jesse Eisenberg) po zerwaniu z dziewczyną wpada na wredny pomysł. Postanawia zhakować wszystkie zdjęcia studentek Harvardu i wrzucić na stworzoną przez siebie „porównywarkę twarzy” – Facemash. Studenci się cieszą mogąc oceniać wygląd koleżanek, a studentki oburzają. Strona wzbudza wielkie kontrowersje, ale cieszy się też ogromną popularnością. Tak ogromną, że przepala uczelniane serwery. Mark zwraca na siebie uwagę kolegów ze szkoły, którzy chcą stworzyć elitarną księgę twarzy studentów Harvardu. Obiecuje się tym zająć, ale zamiast tego powoli rodzi się w nim pomysł na Facebooka. Razem swoim najlepszym przyjacielem Eduardo ( Andrew Garfield ) postanawiają zrobić biznes. Mark wprowadza pomysł w czyn, a Eduardo finansuje całe przedsięwzięcie. Na początku jest to sieć łącząca wyższe uczelnie w Stanach. Zwraca to uwagę sławnego przedsiębiorcy Seana Parkera ( Justin Timberlake) , który w zamian za 7 % udziałów obiecuje pomóc chłopakom rozszerzyć działalność Facebooka na inne kontynenty i sprawić, że będzie wart miliardy dolarów. Mark jest pod jego wielkim wrażeniem i obdarza zaufaniem. Eduardo czuje się odsunięty. Kiedy okazało się, że umowa, którą podpisał jest na jego niekorzyść postanawia podać przyjaciela do sądu. Ponad to koledzy z uczelni, którzy zlecili Markowi pracę nad siecią harvard.connection oskarżają go o kradzież pomysłu i też podają do sądu. Rozpoczyna się walka o wielkie pieniądze.

To dobry film, ale nie porywający. Najciekawsze jest to, że pokazano, co pieniądze robią z młodymi ludźmi. Przyjaciele przestają być przyjaciółmi. Pojawiają się sępy polujące na wielką kasę, łatwe dziewczyny, huczne imprezy, morze alkoholu i narkotyki. Mimo tego, że Mark ma wszystko, co można kupić za pieniądze, tak naprawdę jest sam. Pojawia się pytanie – czy warto ? Czy miliardy dolarów zastąpią miłość, przyjaźń, rodzinę ?

Reklamy

16 thoughts on “The Social Network

  1. Z początku facebookiem była zauroczona ^^. Teraz już ochłonęłam i korzystam tylko w celu jakichś kontaktów 😀
    Film może z ciekawości obejrzę 😉

  2. Też mam konto na Facebooku, ale służy mi głównie do utrzymywania kontaktów z moim kuzynostwem z innych miast i znajomymi. Oczywiście mam w „lubię” różne strony odnoszące się do moich zainteresowań i czasami sieję marchewki w Farmville:) Jednakże nie stanowi to centrum mojego życia i czasami zapominam o Facebooku na dobrych parę dni. Jest to jednak fenomen, ale jakoś nie interesuje mnie na tyle żeby obejrzec film:)

  3. Bardzo jestem ciekawa tego filmu i już nie mogę się doczekać, kiedy go zobaczę. A nie wiem kiedy go zobaczę ;/
    Mam konto na facebooku, korzystam z niego dość sporo, ale nie jest ono ‚sensem mojego istnienia’ bo w sumie traktuję je jako zabawę. Coś w rodzaju grania na kompie dla trochę starszych ludzi niż dzieci grające w koziołka matołka. No, ale film obejrzę ze względu na fabułę.

  4. Bardzo przyjemnie czytało mi się ten post. Jest w Twoim stylu pisania coś… fajnego;)
    Filmik zobaczę z przyjemnością, może nawet lada dzień:)
    Jako ciekawostkę dodam, że ja jak dotąd opieram się skutecznie facebookowi:) Ja także nie cierpię mieć i robić tego co wszyscy:) Teraz na przekór wszystkiemu założę sobie konto na NK, a co!:D

  5. @pablo vel podsluch

    Pierwsze słyszę ! Myślałam, że na facebooku nie mają prawa do danych osobowych, zdjęć i informacji. Gdzieś nawet o tym czytałam …

    • Głowy sobie nie daję uciąć, ale moi znajomi komputerowcy twardo twierdzą, że NK poszło właśnie za FB z tym regulaminem, tylko na tyle nieudolnie go napisali, że zaczął odstraszać ludzi:)

      Zgłębię temat to się jeszcze wypowiem:) Może czas założyć konto na FB…;)

  6. Witaj 😉

    Mam ten film dopiero przed sobą, dlatego na razie nie wypowiem się w kwestii czy dobry, czy zły. Zobaczę, nabiorę zdania 🙂 Niemniej widzę, co Facebook wyczynia z ludźmi, jak wiele zajmuje czasu, jak kusi, odwodzi od prawdziwego celu, który przyświeca każdemu z nas, jak wiele też niesie ze sobą zagrożeń. Już kilkukrotnie próbowano wedrzeć się na moje konto, wiele też razy próbowali do mnie zagadać obleśni, cuchnący barszczem Arabowie, a że nie zawsze można odczytać, kto zacz, człowiek stale ryzykuje. Dlatego mam do tego serwisu bardzo stonowane podejście. Traktuję go wyłącznie jako tablicę reklamową dla swoich stron, myślę że to jedyne słuszne podejście. Naturalnie od czasu do czasu można tez na tym coś zyskać, a to poznać kogoś ciekawego, bo i tacy ludzie kręcą się w sieci, a to coś otrzymać w prezencie. Ostatnio pewna łódzka księgarnia obdarowała mnie najnowszą książką Trudi Canavan i chociaż zarzekałam się, że odpocznę sobie na pewien czas od Australijki, to jednak znów mnie do niej ciągnie 😉 i to nie dlatego, że muszę, prezent jest bez podtekstów, nie muszę nic o niej pisać. Słyszałam również, że wielu ludzi zostało obdarowanych innymi rzeczami, czasami jednak myślę sobie, czy aby nie tym właśnie jest ten serwis? Sprawną pułapką, która za pomocą dóbr materialnych trzyma nas w kleszczach uzależnienia?
    No ale mnie już różnorako nazywano: rasistką, dogmatyczką, radykałem, etc, musisz mi więc wybaczyć moje nieufne sformułowania. Taką mam niestety, czy też stety- naturę… Tylko o siebie pozwalam sobie na „nadzieję” ;)) A film mimo wszystko obejrzę, ciekawi mnie postać twórcy FB, na którego Islam wydał zaocznie wyrok śmierci. Już go lubię X,DD

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Tiaaa … do mnie też wypisywali Arabowie, ale takie coś się po prostu ignoruje i tyle. Ja uważam, że do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem 😉

      P.S. Wysłałam Ci zaproszenie na FB 😛
      Judyta B. 🙂

  7. mnie się film bardzo podobał. mimo, że nie ma w nim specjalnie akcji to nie nudzi. i tak jak napisałaś pokazuję jak pieniądz niszczy ludzi. choć ja bym powiedziała, że każdych, nie tylko tych młodych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s