500 dni miłości

( 500 ) Days of Summer   2009

reżyseria – Marc Webb

scenariusz – Scott Neustadter, Michael H. Weber

produkcja – USA

gatunek – dramat/komedia/romans

muzyka – Mychael Danna, Rob Simonsen

moja ocena –  10/10

 

Spodziewałam się zabawnej komedii romantycznej. Dostałam arcydzieło cudowne w swojej prostocie. Zakochałam się w tym filmie, rozpłynęłam się w nim. Ma wszystko to, co lubię. Jest zabawny, czasami słodki, czasami gorzki. W jednym momencie razem z głównym bohaterem czujesz miłość i szczęście, by po chwili czuć jak ktoś przekręca nóż w jego sercu. Głośno się śmiałam, cichutko płakałam. Kibicowałam głównym bohaterom do samego końca. Myślałam, że będzie to film, dla którego nie jest pisane szczęśliwe zakończenie. Razem z napisami końcowymi, wtulona w Mojego Mężczyznę… wzruszona, roniłam łzy mu w rękaw i powtarzałam jaka jestem szczęśliwa, że Cię mam, że się spotkaliśmy właśnie w tym, a nie innym momencie naszego życia.

Jestem zakochana już prawie 3 lata. Tak ! To TEN Jedyny ! I wiem jedno. Jeśli, aby być z Nim musiałabym przeżyć całe moje życie jeszcze raz, popełnić te same błędy i  czuć ten sam ból – zrobiłabym to bez chwili wahania.

Powracając do filmu. Tom ( Joseph Gordon-Levitt ) to spokojny chłopak czekający na nadejście jedynej prawdziwej miłości. Summer ( Zooey Deschanel ) z kolei nie chce być w stałym związku, ceni swoją niezależność i nie wierzy w „żyli długo i szczęśliwie”. Tak się złożyło, że los postawił ich na swojej drodze. Są ze sobą i nie są. On ją kocha, ona nie jest tego pewna. On nie chce żyć w niepewności, ją to bawi. Kochają się, rozstają, wracają do siebie i znowu rozstają. 500 dni ich miłości pokazane jest niechronologicznie. Możemy poznać ich historię z każdej strony. Różne dni, różne emocje, różne sytuacje.  Tak jak w życiu.

Jeśli chodzi o aktorstwo … Joseph Gordon-Levitt kupił mnie już w Incepcji, a w 500 Days of Summer pokazał, że świetnie sobie radzi jednocześnie w komedii i dramacie. Zooey Deschanel swoją delikatną niewinnością raniła w sposób bardzo emocjonalny. Wdarła się swoją słodyczą w serce głównego bohatera i nasze, by je później podeptać.

Film z rodzaju tych, które trzeba obejrzeć i przeżyć na własny sposób.  Przypomniał mi wiele sytuacji z mojego życia. Pokazał prawdę o miłości i o przeznaczeniu.

” This is not a love story… this is a story about love „

P.S. Zapraszam do uaktualnionej strony „O mnie” dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej 😉

Advertisements

19 thoughts on “500 dni miłości

  1. Mnie też całkowicie zauroczył ten fim, chociażby przez to, że jest bardzo prawdziwy (bo miłość nie zawsze bywa łatwa i przyjemna), a ta gorzka prawda została ukazana w bajkowy sposób. Joseph i Zooey rewelacyjni… W sumie to mnie zachęciłaś żeby go obejrzeć jeszcze raz:)))

  2. Witaj, Arsenko 🙂

    Ja wciąż mam ten film przed sobą i ubolewam, że tak to się wlecze (to moje nadrabianie filmowe). Na pewno obejrzę i to wkrótce, gdyż bardzo lubię Zooey, której oczy i głos mnie zachwycają a nazwisko kojarzy się ze słodko-kwaśnym sosem do potraw ;))

    Pozdrawiam serdecznie 🙂 :*

  3. Cieszę się, że i Tobie ten film przypadł do gustu. Jest niewątpliwą perełką pośród tych wszystkich amerykańskich produkcji ostatnich lat.

    Pozdrawiam 🙂

  4. Filmu co prawda nie znam, ale Zooey Deschanel uwielbiam już od dawna. Nie wiem co w niej jest ale na jej widać od razu w człowieku rodzi się niesamowita sympatia do niej 🙂

    • Dopiero od Ciebie dowiedziałam się, że coś takiego jak Videoworld istnieje 😉 Z tego co się zorientowałam to nie ma jego oddziałów w Warszawie, a szkoda, bo inicjatywa bardzo fajna 🙂

  5. Jeden z najciekawszych filmów ostatnich lat. Uwielbiam go niemal za wszystko. Od seansu minęło tyle czasu, a ja wciąż go wspominam z ciepełkiem w sercu. Inna sprawa, że potem nastąpiła faza na filmy z Josephem, którego karierę wciąż śledzę.

    Widziałaś może to wideo?

  6. arsenka
    to zwykła taka wypożyczalnia i jest stosunkowo niedroga:) te 4-5 zł można wydać, a wybór jest ogromny:) Za starocie bodajże ze 2 zł trzeba zapłacić:) Niestety z tego co wiem, działają tylko na południu kraju.

    • No to szkoda, że nie mają oddziału w Wawie. Ale pomysł jest świetny i gdyby było więcej takich wypożyczalni to ludzie by na pewno mniej ściągali filmów z netu.

  7. Jestem właśnie po seansie… Hm… Dzięki temu filmowi zrobiło mi się niesamowicie żal panów, tego jak niektóre z Nas ich traktują. Zakładanie odgórne, że wszyscy są jednakowi jest głęboko niesprawiedliwe. Oglądając ten film przez cały czas klęłam pod nosem na tę Summer, miałam ochotę ją udusić :[ Sam film oceniłabym na 4+
    Podobał mi się, ale żadna rewelacja. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie :))

    • Summer to szmata. Proste 😉
      Jak napisałam dla mnie ocena 10/10 jest czysto subiektywna, bo bardzo przypomniała mi moją własną sytuację życiową 😉 powiedzmy że ja jestem Autumn 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s