Jaśniejsza od gwiazd

Bright Star   2009

reżyseria – Jane Campion

scenariusz – Jane Campion

produkcja – Australia, Francja, Wielka Brytania

gatunek – biograficzny/ melodramat

muzyka – Mark Bradshaw

moja ocena – 8/10

 

 

 

Nie lubię poezji, nie rozumiem wierszy i przede wszystkim nie chcę ich rozumieć. Myślę, że mogę zwalić tu winę na nauczanie w liceum, gdzie wiersze rozkłada się na czynniki pierwsze i robi się to tak bezdusznie, jak rzeźnik oprawia mięso.

Według mnie każde dzieło literackie zawiera cząstkę duszy artysty. Jakim prawem nauczyciel języka polskiego może powiedzieć „ to i to podmiot liryczny miał na myśli”. Absolutnie nie ma takiego prawa ! Tak jak nie ma możliwości uchwycenia tego skrawka duszy i wspomnień. Każdą książkę, każdy wiersz, każdą piosenkę lub obraz czy fotografię odbieramy inaczej, osobiście. Nikt nie może narzucić nam z góry, co mamy myśleć. Nikt nie może mieć prawa pozbawić nas twórczego myślenia, co robi się na co dzień w polskich szkołach. W moim życiu miałam wielu nauczycieli, dla których nie liczyła się twórcza dyskusja. Jedyną dobrą odpowiedzią była ta, którą narzucił z góry program nauczania. Może dlatego nie lubię poezji, a może po prostu jeszcze nie dorosłam do jej świadomego odbioru ?

Bright Star to fragment życiorysu poety Johna Keatsa. W malowniczej wiosce pod Londynem między nim a Fanny Brawn rodzi się uczucie. Długie spacery i rozmowy utwierdzają ich w przekonaniu, że są pokrewnymi duszami.  Ona – panna z dobrego domu, on – biedny poeta, który oprócz swoich rymów nie posiada żadnego majątku. Ich miłości nie niszczy nawet jego długa nieobecność, kiedy wyjeżdża aby zarobić na ich przyszłe wspólne życie. Wymienianie listów i oczekiwanie wzmaga tylko uczucie. Jednak kiedy on wraca nadchodzą nieuchronne zmiany w życiu obojga …

Film „Jaśniejsza od gwiazd” to poemat. Plastyczny, delikatny obraz pokazujący nam historię smutnej miłości, uświadamiający nam jak blisko życia jest śmierć. Nie znajdziemy tu dynamicznej akcji, namiętnych scen i szczęśliwego zakończenia.

Cyniczna strona mojej osobowości, która jest odpowiedzialna za twarde stąpanie po ziemi napisałaby niepochlebną recenzję.  Napisałaby o nudnym, mdłym ale malowniczym filmie. Z drugiej strony… romantyczka siedząca głęboko we mnie chłonęła sceny pełne piękna i niewinności, słowa będące wyrazem delikatnego niczym skrzydła motyla uczucia.

To nie jest film dla każdego. W popkulturowej papce jest to jak wynurzenia się z napierającej wody i zaczerpnięcie głębokiego oddechu. Piękno w swojej najdelikatniejszej postaci.


Advertisements

17 thoughts on “Jaśniejsza od gwiazd

  1. Widziałam ten film niedawno w sklepie i opis mnie zaciekawił. Teraz po Twojej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak go zdobyć i obejrzeć 🙂

  2. Witaj, Arsenko 🙂

    Jestem zakochana w tym filmie… Poezji dopiero od niedawna się uczę, bardziej intuicyjnie niż fachowo, mimo iż mam w paru blogowych przyjaciółkach bardzo zdolne animatorki tej cudownej Muzy. Film pani Campion to niesamowicie wzruszająca, zmysłowa, okraszona pięknym słowem, barwą i dźwiękiem opowieść, do której będę wracać każdego miesiąca. Dzięki niej pokochałam Keatsa :))

    Pozdrawiam ciepło 🙂 :*

  3. Muszę obejrzeć, tylko może tak bliżej świąt, kiedy będę w mniej racjonalnym nastroju:).

    Co do poezji, to rzadko po nią sięgam, a jeśli już, to raczej po coś klasycznego. Ta bardziej współczesna (choć tu oczywiście uogólniam) wydaje mi się często zbyt udziwniona i zrozumiała tylko dla autora.

  4. Porzuć więc swoją cyniczna stronę i daj się porwać poezji:) Prawdą jest, że szkoła zabija umiejętność cieszenia się słowami, a może po prostu nie spotkałaś na swojej drodze odpowiedniego poety? Życzę Ci więc tego:)

    Film jest piękny, chociaż wielu wyda sie byc nudnym i o niczym. Mnie zachwycił tak jak i zachwycaja mnie wiersze pana Keatsa.

    • Nigdy całkowicie nie porzucę swojej cynicznej strony 😉 Baaaaardzo się w życiu przydaje. Romantyczki też wyganiać nie będę. Lubię je obie w sobie 😉

  5. Cudowny film, zatopiłam się w nim bez reszty. Delikatny, subtelny i spokojny.
    Również nie wspominam miło omawiania wierszy w szkole, ale jakiś czas temu uświadomiłam sobie istotę poezji – wywoływanie uczuć, dotykanie duszy. Do tego potrzebna jest wrażliwość, nie umiejętność robienia sekcji na każdym słowie.

    Każda kolejna pozytywna recenzja „Jaśniejszej od gwiazd” cieszy mnie jeszcze bardziej.

  6. Lubię czytać poezję, pod warunkiem, że mnie do tego nie zmuszają.
    Jaśniejszej od gwiazd nie oglądałam, ale muszę to nadrobić 😉 Chociaż nie jestem pewna, czy to historia dla mnie i tak myślę, że warto by było wzbogacić się o znajomość tego filmu.

  7. miałam go kiedyś obejrzeć, nawet na dysku sporo czasu mi leżał, ale ostetcznie się nie przemogłam. melodramaty to nie moja bajka.

  8. Bardzo chcę obejrzeć ten film, uwielbiam poprzedni film reżyserki, „Pianino”, jeżeli nie pomyliłam tytułu i jestem strasznie ciekawa, jak wypadł ten 🙂
    „Przez” Twoją recenzję nabrałam jeszcze większego apetytu! 🙂
    Pozdrawiam i życzę udanych Mikołajek 🙂

    • Film, o który Ci chodzi to „Fortepian” 😉 Jeśli Ci się podobał to „Jaśniejsza od gwiazd” też przypadnie Ci do gustu. To jest obraz, który widać, że reżyserowała kobieta. Ta dbałość o szczegóły 😉

      Dziękuję i nawzajem 😉 Pozdrawiam 🙂

  9. Mnie ta książka też zmęczyła w pewnym sensie. Była zbyt nasączona tą nienawiścią… Chyba wolę czytać bardziej „przyjazne” książki w dobie globalnej nienawiści ;|
    Dziękuję bardzo, sama przez to poznaję autorów, bo najczęściej nie ma na okładkach (zwłaszcza w tych starszych wydaniach) o autorach nic, albo niewiele 😉
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s