Harry Potter i Insygnia Śmierci: część 1

Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 1       2010

reżyseria – David Yates

scenariusz – Steve Kloves

produkcja – USA, Wielka Brytania

gatunek – fantasy/ przygodowy

muzyka – Alexandre Desplat

moja ocena –  10/10

 

 

 

„Harry Potter” wzbudza skrajne emocje. Jedni go uwielbiają, a inni nie znoszą. Ja należę do tej pierwszej grupy i przyznam się szczerze, że od  kiedy skończyłam 11 lat po cichu czekałam na ten list z Hogwartu 😉 Niestety, jeszcze nie przyszedł … jakaś sowa zaginęła w akcji.

Różni ludzie wynajdują różne niesamowite rzeczy w sadze. Na przykład, że pani Rowling propaguje okultyzm i magię, czyli jest przeciwna kościołowi. Radio Maryja z kolei stwierdziło, że Harry Potter jest satanistą i czytanie o nim książek to grzech. Śmieszne rzeczy. W każdej baśni trafiamy na magię, walkę dobra ze złem, straszne stwory i dobre wróżki. Dla mnie Harry Potter to smak dzieciństwa i książka, która wciąga bez reszty, nieważne czy masz 10, 20 czy 40 lat. Pani Rowling czaruje słowem, jest mistrzynią pisania. Przy czytaniu jej książek nagle bijesz rekordy w przerzucaniu kartek na czas 😉 Świętokradztwem jest porównywanie jej do Stephanie Meyer ( autorki „Zmierzchu” ). Jak to mądrze powiedział Stephen King -” Zarówno Rowling jak i Meyer piszą zwracają się bezpośrednio do młodych ludzi. Różnica jest taka, że J.K.Rowling jest świetną pisarką, a Stephanie Meyer nie potrafi napisać nic wartościowego.” I to jest święta prawda. Podpisuję się pod słowami Kinga obiema rękami 😉

Pani Rowling talent ma, ale reżyserzy robiący filmy na podstawie jej książek już nie zawsze.

Pierwsze cztery filmy bardzo mi się podobały. Reżyserzy się zmieniali, ale świetnie dobrani aktorzy i ta szczególna magiczna atmosfera sprawiały, że oglądało się je z wielką przyjemnością. Niestety, od piątej części zaczęły się schody. Pan Yates sprawił, że nagle zniknęła magia, były tylko efekty specjalne. Zniknęły głębsze uczucia i więzi między bohaterami. Ekranizacje robione dla milionów dolarów. Niestety nie były ich warte.

Kiedy usłyszałam, że Insygnia Śmierci zostaną podzielone na dwie części moja reakcja była jedna – robią to dla kasy, zarobią podwójnie na biletach i wycisną Harrego jak cytrynę. Kiedy wybierałam się do kina z moim Mężczyzną liczyłam na miło spędzony czas, na rozrywkę ( Jego komentarze szeptane mi do ucha i moje wybuchy śmiechu ) i na późniejsze narzekania ( znowu ten cholerny Yates spieprzył taki dobry materiał na film). Dlatego na seansie czekało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. ..

Yates wreszcie znalazł w sobie artystę, a nie rzemieślnika. W  Insygniach Śmierci udało mu się przelać książkową magię na ekran. Nareszcie z niczym się nie spieszył, a nawet dodał kilka scen pełnych zadumy i wielkiego ładunku emocjonalnego. Tak powinny wyglądać wszystkie części – dopracowane, zgodne z książką, emocjonalne i magiczne. To już nie jest papka dla mas z efektami specjalnymi. To arcydzieło jeśli chodzi o sagę o Harrym Potterze. Najbardziej dojrzałe, przemyślane, z wielką dbałością o szczegóły. Czekam z niecierpliwością na część drugą i już teraz wiem, że się nie zawiodę.

Reklamy

19 thoughts on “Harry Potter i Insygnia Śmierci: część 1

  1. Wybacz, że nie przeczytam Twojej opinii na temat tej części Pottera, ale niedługo się na nią wybieram i wolałabym mieć niespodziankę. 😉 Ah, nie mogę się doczekać! ❤

  2. Książki o Harrym uwielbiam, z filmami jest znacznie gorzej. Wolę bym miała przed oczyma obraz towarzyszący mi podczas czytania niż (w większości) nieudolne adaptacje. Dla mnie kręcenie powieści Rowling jest wyłącznie czerpaniem z jej sławy i próbą zarobku na jej talencie. Choć przyznam, że filmy te mogą mieć zbawienny wpływ na liczbę czytelników 🙂 i za to im chwała 🙂

  3. Bez obrazy, ale przeczytałam całej Twojej recenzji ^^. Po prostu jeszcze nie oglądałam tego filmu, a bardzo chcę , więc mam nadzieję, że rozumiesz 😀

  4. A ja już oglądałam, przeczytałam całą recenzję i mogę się wypowiedzieć 😀 Uwielbiam Harry’ego Pottera książkowego i ekranizacje też lubię, chociaż miałam trochę inne odczucia względem nich. Bardzo podobała mi się trzecia, ale pierwsze dwie mnie uśpiły. Za to od czwartej do obecnej podobały mi się w sumie wszystkie, tyle że jak dla mnie były nadmiernie streszczone – najbardziej ucierpiała na tym moja ukochana piątka. Dlatego ucieszyłam się bardzo, jak usłyszałam, że finałowa część będzie podzielona na dwie części. Rzeczywiście – wreszcie na wszystko był czas – i na efekty, i na uczucia. Pozdrawiam 🙂

    • Mam nieco inne zdanie na temat jakości filmów jeśli chodzi o HP 5 i HP 6, ale każdy odbiera je inaczej 😉 Myślę, że Yates w Insygniach śmierci wreszcie się rozwinął jako reżyser i artysta.
      Pozdrawiam 🙂

  5. Ja też zaliczam się do tych co Ty i Stephen King (jak miło, że coś nas łączy:)) i bardzo lubię książki o Harrym i uważam je za wartościową literaturę nie tylko dla dzieci i juz się nie mogę doczekać aż będę mogła przeczytać synkowi:)) Filmy lubię (najbardziej część trzecią)i na Insygnia się wybieram. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, chociaz ja tym ekranizacjom nie stawiam wygórowanych wymagań. Wiadomo, że ksiązki i tak lepsze:)

    • Ja też swoim przyszłym dzieciom będę czytać o Harrym. Książki są przede wszystkim o wartości prawdziwej przyjaźni i o tym, że dobro zwycięża zło, czyli wszystko to, co dobra baśń powinna mieć 😉

  6. Generalnie książek o Harrym nie czytałam. W momencie powstania wielkiego szumu, czyli gdy jeszcze byłam w podstawówce próbowałam po niego sięgnąć, przeczytałam pierwszą część, z wielkim wysiłkiem i zastanawiałam się co ludzie w tym widzą i czy ze mną wszystko w porządku, bo w ogóle mi nie podeszło. Teraz, gdy słucham o kolejnych częściach, zwłaszcza tych końcowych żałuję trochę, że się nie przemogłam ;). W każdym razie filmy oglądałam od pierwszej części i uwielbiam je, serio. Nie wiem z czego to wynika, bo przeważnie jednak jestem za książką niż za filmem. I faktycznie ta część była świetna, dojrzała, przemyślana, masz rację, a i były momenty, że wzruszałam się jak głupia :). Również czekam z niecierpliwością na część drugą.

    • Jesteś pierwszą osobą, która przyznała mi się, że nie czytała Harrego Pottera 😀 Zaskoczyłaś mnie 😉
      Ale może zrobisz drugie podejście do książek ? ;> Jeśli początkowe Ci nie podchodziły to może zacznij od Więźnia Azkabanu albo Czary Ognia ? ;>

  7. Pierwszą? Eeee, niemożliwe! 😀 Wiesz, myślałam o drugim podejściu, ale kurcze, jest tyle innych, cudownych książek! 🙂 Ale może kiedyś…

  8. Czytałam wszystkie części i oglądałam wszystkie filmy o Harrym – uwielbiam. Jestem załamana, że nie mam totalnie czasu jechać do kina…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s