„Kłamca 3. Ochłap sztandaru” Jakub Ćwiek

Naprawdę bardzo bym chciała opisać „Kłamcę 3” w samych superlatywach, ale jeśli chcę mieć czyste sumienie to prostu nie mogę tego zrobić. Jak już wiecie jestem fanką dwóch wcześniejszych części, więc po tej też oczekiwałam tego samego poziomu. Niestety, zawiodłam się.

Gwoli przypomnienia. Loki to skandynawski bóg kłamców i złodziei, który po upadku Valhalli przyłączył się do anielskich zastępów, jako ich chłopiec na posyłki do brudnej roboty. Szuka po świecie mitycznych bóstw i w imię Jedynego Pana je likwiduje. Po wielu udanych akcjach Loki ma zamiar udać się na zasłużony urlop i poświęcić więcej czasu swojej dziewczynie. Niestety, akurat w tym momencie Lucyfer umyślił sobie, żeby wywołać przedwczesną Apokalipsę. Świat, który znamy trzęsie się w posadach. Panuje głód, zaraza i śmierć, martwi powstają z grobów a żywi starają się przetrwać. Loki zostaje wysłany, aby znaleźć niemowlaka- Antychrysta i go zabić. Wydawałoby się prosta i szybka akcja bardzo się komplikuje. Bóg oszustów trafia do świata elfów, aniołowie myślą, że jest zdrajcą a końcowa bitwa Dobra i Zła nieuchronnie się zbliża. Po czyjej stronie stanie Loki ?

W poprzednich częściach Jakub Ćwiek budował akcję na podobnym schemacie, czyli książka zawierała krótkie opowiadania o przygodach Lokiego, które łączyły się w jedną logiczną całość. W „Kłamcy 3” autor wziął się za pisanie w tradycyjny sposób, czyli ciągła akcja z podziałem na rozdziały. Myślę, że właśnie to go zgubiło. Ćwiek świetnie buduje krótką formę, ale w dłuższej się gubi. Wiele nieistotnych wątków, nadmierne przedłużanie jednych wydarzeń kosztem drugich. Gdzieś się zagubił ten jego żart, ta swada i zabawa słowami, czyli wszystko to, co podobało mi się w poprzednich książkach.

Jednak … istnieje iskierka nadziei 😉 Zakończenie pozostało otwarte, co oznacza, że jeszcze jedna część „Kłamcy” musi się pojawić. Mam nadzieję, że pan Ćwiek nie będzie się spieszył z pisaniem. Niech stworzy coś naprawdę dobrego, czego mu bardzo życzę 🙂

Reklamy

15 thoughts on “„Kłamca 3. Ochłap sztandaru” Jakub Ćwiek

  1. Czyli Twoje wrażenia są prawie identyczne z moimi.;) Też się na trzeciej części zawiodłam i tak samo uważam, że opowiadania anu Ćwiekowi dużo lepiej wyszły.

  2. Witam.
    Niestety nie znalazłem twojej recenzji „Kłamcy” (tom 1), a byłem strasznie ciekaw jak każda z nich z osobna się prezentuje. Po przeczytaniu opinii na temat dwóch ostatnich tomów, wnioskuję iż z każdym kolejnym było troszkę gorzej? Mam rację, czy dedukcja nie jest mocną stroną?;-)
    Po za tym jeśli można wiedzieć, jak się ma „Kłamca” do „Zbieracza burz”, czy choćby „Siewcy Wiatru” (oczywiście według ciebie), bo po tym ostatnim mam lekką niechęć do wszystkiego co skrzydlate i nie wiem czy warto sięgnąć po powieść pana Jakuba Ćwieka 🙂

    Pozdrawiam

    • Witam 🙂
      Polecam Kłamcę 1 i Kłamcę 2, bo to naprawdę świetna rozrywka 🙂 Nie jest to może jakaś ambitna literatura, ale bardzo miło spędza się z nią czas. Postać Lokiego mnie zauroczyła – jednocześnie denerwuje, rozśmiesza i w końcu zawsze jesteśmy po jego stronie 😉 Jedynka i dwójka wydaje mi się, że są tak samo dobre. Jedynka miała dla mnie element zaskoczenia, bo to był bardzo oryginalny, anielsko-mityczny temat 😉
      Przeczytałam „Zbieracza burz”. Recenzja na jego temat znajduje się tu – https://przyjemnostki.wordpress.com/2010/11/22/zbieracz-burz-tom-1-maja-lidia-kossakowska-2/

      Mi też nie przypadł do gustu „Zbieracz burz”. Czytałam go krótko po „Kłamcy”, wiele tematów i postaci się powtarzało. Z tej potyczki „Kłamca ” na pewno wyszedł zwycięsko. Z resztą możesz przeczytać recenzję, bo tam o tym temacie „porównań” też napisałam 😉

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny 🙂

      P.S. Chyba podałeś zły link do siebie, bo kieruje mnie na stronę główną wordpressu.

  3. Bardzo dziękuję za porównanie, właśnie o to mi chodziło 🙂
    Osobiście planuję w najbliższym czasie spróbować po raz, bodajże trzeci, przeczytać „Siewcę Wiatru. Dotychczas mój ogromny zapał okazywał się być jedynie „słomianym”, w skutek czego doznawałem dokładnie tego uczucia o którym piszesz w recenzji „Zbieracza burz”.
    Pozwolę sobie zacytować:

    „Trudno było mi przebrnąć przez początkowe rozdziały. Były momenty, w których chciałam odłożyć tę książkę i już do niej nie wracać.[…] ”
    „Na początku chciałam rzucić tą książką o ścianę[…]”

    Tyle że ja nie potrafiłem zasisnąć zębów i kontynuować 🙂
    Zatem skoro nie jestem jedynym, w którym motyw nieba przedstawiony przez panią Kossakowską wywiera takie, a nie inne wrażenia, wypada posłuchać rady i tak szybko jak to możliwe sięgnąć po „Kłamcę” 🙂

    Pozdrawiam

    p.s. Dziękuję za zwrócenie uwagi o linku, przyznam że nie zauważyłem 😉
    Od teraz nowe komentarze powinny posiadać prawidłowy odnośnik.

  4. Nie słyszałam wiele o tej książce, właściwie mogę powiedzieć, że dowiedziałam się od niej od Ciebie. Mimo to na razie nie mam na nią ochoty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s