Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu

The Chronicles of Narnia: The Voyage of the Dawn Treader  2010

reżyseria – Michael Apted

scenariusz – Christopher Markus, Stephen McFeely

produkcja – USA, Wielka Brytania

gatunek – fantasy, przygodowy, familijny

muzyka – David Arnold

moja ocena – 8/10

 

Jak dobrze mieć jakieś spokrewnione dzieciątko w rodzinie ( albo w rodzinie mojego Mężczyzny, jak było w tym przypadku ) i bez wyrzutów sumienia iść na bajkę do kina 😉 Żeby było od początku wiadomo – kocham Narnię stworzoną przez Lewis’a. Kocham ten cudowny świat, gdzie zawsze wygrywa dobro a Bóg rozmawia z ludźmi twarzą w twarz. „Opowieści z Narnii” to książki mojego dzieciństwa i ten film sprawił, że mam ochotę je wszystkie przeczytać jeszcze raz. Niestety, na razie brak czasu mi na to nie pozwala. Poza tym, nowy stos sobie spokojnie rośnie, a ja naprawdę nie wiem skąd te cudowne książki się tam biorą ? 🙂

Łucja i Edmund po raz trzeci odwiedzają Narnię zabierając ze sobą swojego nadętego kuzyna Eustachego. Wciągnięci przez obraz lądują na pokładzie statku Wędrowca do Świtu. Król Kaspian po raz kolejny potrzebuje ich pomocy, aby chronić ich ukochany kraj. Wyruszają w niebezpieczną,  morską podróż na prawie sam skraj świata, aby odnaleźć tajemniczą Wyspę Mroku, która jest źródłem zła szerzącego się po Narnii.

Mi osobiście film się podobał, ale z góry odradzam oglądania z dubbingiem, który niszczy urok niektórych scen. Nowy reżyser dobrze wywiązał się ze swojego zadania. Pokazał inną stronę Narnii, zrobił to widowiskowo, ale czasami było za dużo wyolbrzymionych efektów specjalnych ( scena z wężem morskim ) a za mało magii. W książce Wyspa sprawiała, że w każdym bohaterze rodziły się jego osobiste lęki i musiał walczyć ze samym sobą, aby je przezwyciężyć. W filmie bardzo spłycono tę sprawę. Mamy za to ciekawie pokazane dorastanie Łucji i jej dojrzewanie do zaakceptowania samej siebie. Z Eustachego zrobiono raczej przerywnik komiczny, a to przecież on był głównym bohaterem książki i to on w Narnii stał się innym, lepszym człowiekiem. Mnie najbardziej wbiła w fotel nie scena morskiej bitwy ani podniebne loty smoka, ale pożegnanie z Narnią. Pojawienie się Aslana miało dawkę magii za cały film.

Powiem szczerze, że bardzo mi było miło wrócić do Narnii. Dla mnie jest to kraina, z której nigdy się nie wyrasta. Polecam film, ale bardziej zachęcam do przeczytania całej sagi „Opowieści z Narnii” 😉

P.S. Zapraszam na konkurs u Selene gdzie do wygrania jest książka „Primavera”, pióra Mary Jane Beaufrand.

 

Reklamy

21 thoughts on “Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu

  1. Ja już od dawna mam ochotę przeczytać całą Narnię na nowo, tym bardziej, ze ledwo już ją pamiętam:) Film sobie zostawię na potem:) Muzyka filmowa (przynajmniej z 1 części) jest świetna:)

      • Niestety na to jeszcze za mały jest:) Mam taką nadzieję. że może w wieku 5 lat…:) Zakładając, że będzie przejawiał w ogóle zainteresowanie:) Narnia jest super ze swoim tradycyjnym systemem wartości. Mało kto pisze np: że Pottera nie powinny czytać dzieci. Ale to już temat na inna dyskusję:D

  2. Do tej pory nie podobała mi się żadna z nowych ekranizacji Narnii. Opinie na temat najnowszej wyszukane pod względem moich wymagań upewniają mnie, że nie powinienem oglądać. Więc sobie daruję. Chyba, że nie będę miał wyboru 😉

    • Wybitny film to to nie jest, ale myślę, że dla wielbicieli książek to może być ciekawa doświadczenie. Niekoniecznie trzeba iść do kina i zakładać okulary 3D, ale w domowym zaciszu, czemu nie ? 😉
      Pozdrawiam 🙂

  3. Zawsze polecano mi ta serię. Nigdy jej nie przeczytałam, może znajdę kiedyś na to czas 🙂 Pierwszy film oglądałam, lecz nie pamiętam, aby jakoś mnie specjalnie zaciekawił… Niektóre rzeczy trzeba przeżyć w odpowiednim momencie.

    „Ajtam, ajtam”, z tego co pamiętam to nie zawsze potrzebowałyśmy ‚dzieciątka’, aby pooglądać bajki na dużym ekranie ;]

    Dlaczego taka ‚szaroczarnasmutna’ zmiana? 😉

    • Jak my we dwie idziemy do kina, to dzieci nam nie potrzeba 😀 Eeeeeej… myślałam, że zmiana wygląda bardziej profesjonalnie, a nie szarosmutno 😦
      Narnię czytałam jako dzieciak, więc wtedy się w niej zakochałam. Nie wiem, jak teraz ją bym odebrała, dlatego chciałabym jeszcze raz ją przeczytać 😉 ale może za jakiś czas 🙂

      • Wygląda bardziej profesjonalnie 🙂 Ale wiesz, że mam słabość do cukierkowego (oczywiście odpowiednio opakowanego) 😉

        // Chcę już Twoją recenzję Pana D.G.! Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.

  4. również oglądałam 🙂 i nawet łezkę uroniłam
    a co do książek, przeczytałam tylko 1 część „Lew…”
    Noszę się z zamiarem sprezentowania siostrzeńcowi wszystkich częśći, wtedy na pewno sama skorzystam i przeczytam 😉

  5. Z mężem mamy w najbliższych planach wypad do kina na ten film. Książki o Narnii kocham nad życie. Filmy – cóż. Ekranizacja pierwszej części sprostała moim oczekiwaniom. Z drugą było już gorzej. Zobaczymy jak wypadnie trzecia 😉

  6. Czytałam książkę, jestem bardzo ciekawa filmu- muszę go kiedyś zobaczyć. A co do całej książkowej serii, najbardziej spodobała mi się pierwsza część 🙂

  7. Oglądałam pierwszą część w kinie i kawałek drugiej w domu, niestety akurat podczas seansu rura pod zlewem zdecydowała się dokończyć żywota i zamiast filmu miałam potop 🙂 Na wakacje mam zamiar odrobić zaległości filmowe, zobaczę, co z tych planów wyjdzie 🙂

  8. Widziałam dwa filmy, nie przeczytałam żadnej książki – co się może zmienić. Fajnie jest w końcu poczytać pozytywną recenzję filmu – po dotychczasowych nawet odechciewa się czegokolwiek. 😉

  9. „Mnie najbardziej wbiła w fotel nie scena morskiej bitwy ani podniebne loty smoka, ale pożegnanie z Narnią. Pojawienie się Aslana miało dawkę magii za cały film.” – podpisuję się pod tymi słowami. Ta scena ogromnie mnie wzruszyła, choć ja szczególnie do Narnii przywiązana nie jestem, przeczytałam dawno temu tylko pierwszą część, natomiast ekranizacje oglądałam, bo miałam okazję. Ale „Podróż Wędrowca…” mi się podobała, polubiłam Łucję, a nawet Eustachy pod koniec filmu był już całkiem przyjazny. 😉
    Pozdrawiam!

  10. Ja zaś dopiero mam wyruszyć w podróż do Narnii, zatem minie trochę czasu nim nadejdzie pora na „Podróż Wędrowca do Świtu” 🙂
    Sam jestem ciekaw czy spodoba mi się ta kraina. Wnioskuję że Tobie przypadła do gustu 😉

    • Bardzo przypadła, ale chcę zauważyć, że czytałam te książki jako dziewczynka i dlatego chciałabym przeczytać je jeszcze raz i zobaczyć, jak Narnia spodoba mi się, jako dorosłej kobiecie 😉 Myślę jednak, że świat Lewis’a jest magiczny bez względu na wiek 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s