„Cukiernia pod Amorem.Zajezierscy” Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Był taki czas, że „Cukiernia pod Amorem” święciła prawdziwe triumfy na blogach książkowych. Wszystkie zachwycone recenzje zlewały mi się w jedną całość. Trochę mnie ta „moda” odrzucała, bo wiadomo, że czasami jest tak, że jeśli coś jest dla wszystkich, to tak naprawdę jest dla nikogo. Chciałam przeczytać tę książkę, aby dowiedzieć się, co sprawia, że jest taka niesamowita… jednak po jakimś czasie, aż „moda na Cukiernię” przeminie. Święty Mikołaj zdecydował inaczej i pod moją choinką w Wigilię pojawiły się dwa smakowite tomy 😉 Najpierw skonsumowała je moja mama i pełna zachwytu przekazała je mnie. Hmmm … no więc o co naprawdę chodzi z tą Cukiernią ?

Akcja książki dzieje się w dwóch przestrzeniach czasowych – latem w roku 1995 i w wieku XIX.

Iga, studentka zarządzania, wraca z Warszawy do rodzinnego Gutowa,  aby pomóc ojcu w cukierni. Są wakacje, niedaleko trwają wykopaliska, a miasteczkiem wstrząsa wiadomość, że archeolodzy znaleźli zmumifikowane zwłoki kobiety z tajemniczym pierścieniem na palcu. Waldemar Hryć (ojciec Igi) rozpoznaje na zdjęciu w gazecie, że pierścień jest ich rodową pamiątką zgubioną dawno temu w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie liczy jednak na to, że jego rodzina dostanie go z powrotem. Iga postanawia rozwiązać zagadkę pierścienia i poszukuje śladów przeszłości.

Z kolei wydarzenia opisywane w XIX wieku to dzieje rodu Zajezierskich. Upadki i wzloty, namiętność i obojętność, miłość i nienawiść, kobiety i mężczyźni. Barwna historia, która w tajemniczy sposób łączy się z losem przyszłych pokoleń  (Hryciowie), ale w jaki ? To musimy odkryć sami błądząc przez karty pasjonującej powieści.

Podsumowując – dałam się porwać „Cukierni pod Amorem”, również się zachwyciłam i uśmiecham się szeroko widząc, że drugi tom grzecznie czeka na półce 😉 Krótkie rozdziały sprawiają, że nie możesz przestać czytać i przewracasz kartki coraz szybciej. Nie radzę zaczynać czytać tej książki wieczorem przed snem, ponieważ zorientujesz się o trzeciej nad ranem, że musisz wstać o siódmej, a i tak z wielkim ociąganiem odkładasz ją na bok. Autorka we wspaniały sposób wplata historię między wydarzenia współczesne, stworzyła bardzo realnych bohaterów i lekkość jej pisania sprawia, że to wszystko wydaje Ci się bardzo bliskie i prawdopodobne. „Cukiernia” warta jest tych wszystkich zachwytów. Bardzo mi miło, że mogłam się o tym przekonać osobiście.

Reklamy

26 thoughts on “„Cukiernia pod Amorem.Zajezierscy” Małgorzata Gutowska-Adamczyk

  1. Cieszę się, że Ci się podobała – nie ma to jak dobra lektura. Ja jej nie czytałam, ale nie ma nic lepszego jak dać się porwać wydarzeniom powieści – lubię to baaardzo.

  2. „Cukiernia” jeszcze przede mną, ale rzeczywiście na wielu blogach wszyscy się nią zachwycają, więc na pewno jest to świetna książka. Z pewnością po nią sięgnę:).
    Pozdrawiam!!

  3. Haha, ja też najpierw obchodziłam tę książkę z daleka, a teraz z każdym pobytem w bibliotece jej wyglądam.. :D. Pewnie będę jeszcze z rok czekać, zanim wreszcie znajdę ją grzecznie ustawioną na półce :D.

  4. Ja, mimo że czytam praktycznie tylko fantastykę, mam tę książkę w planach 😉 Zobaczymy czy też mi się spodoba. Podejrzewam, że tak 😉

  5. Ja też jej szukam. Może i jest w bibliotece, ale znowu ją ktoś przetrzymuje 2 miesiące… Tak samo było z „Cieniem wiatru” 🙂

  6. Hmmm…. dać pani Gutowskiej kolejną szansę… hmmm:) Ta Mariola nie była zła w sumie… Po Twojej recenzji wnioskuję, że Cukiernia ma konkrecik fabułę;) Może na Dzień Kobiet się wysilę;)

  7. Wprawdzie nie gustuję w takiej literaturze, ale skoro na większości blogów jest wychwalana, do tego zarówno Ty, jak i Twoja mama uważacie podobnie to warto oderwać się od przyjętego kanonu 🙂
    Kupić nie kupię, ale wypożyczyć, kto wie 🙂

    • Moja Mama uwielbia sagi rodzinne i historyczne, więc dla niej to prostu książki idealne 😉 Myślę, że czytający facet też nie powinien się nudzić, więc jak trafisz na nią w bibliotece to bierz 🙂

  8. Jeszcze żadnej „Cukierni” nie znalazłam w bibliotece. Lubię opowieści, sagi rodzinne z tajemnicą w tle. Myślę, że i na mnie przyjdzie pora. Jeszcze nic tej pisarki nie czytałam, ale nie ciągnie mnie do jej młodzieżowych tytułów.

    • Z młodzieżowych tytułów tej autorki czytałam tylko „Niebieskie nitki” i były koszmarne…Może, jakbym je czytała w wieku 12 lat to może by mi się spodobały.
      Jednak „Cukiernia pod Amorem” jest świetna i jeśli lubisz sagi rodzinne plus tajemnice to książka dla Ciebie 😉

  9. W życiu, powtarzam w życiu bym sama po to nie sięgnęła… ale Twoja recenzja mnie zaintrygowała. Uwielbiam historie z wykopaliskami i mumiami w tle, sag rodzinnych nie trawię, ale jeśli Cukiernia się pojawi na półce mojej mamy to chyba ją pożyczę. (JA to napisałam?!)

  10. I oto dowód, że czasem dobrze jest podążyć za modą… 🙂
    Przede mną również sprezentowany od Świętego – drugi tom… nie mogę się odczekać 🙂

  11. Prawdopodobnie wkrótce sama do niej zasiądę… Jest w mojej bibliotece 🙂 Podobnie jak i ty, ja również czekałam, aż powszechne emocje, ochy i achy przeminą. Z początku w ogóle mnie nie kusiła, za bardzo pachniało mi to kalicińskim klimatem… Ale wraz z mijającymi miesiącami, zapoznając się z treścią tych dwóch książek, bo to dopiero pierwsza część 😉 stopniowo zapragnęłam sama ją przeczytać. Wszystko jednak zależy od tego, czy gdy pójdę do biblioteki, będzie stać na półce, jak nie, przyjdzie jej jeszcze poczekać 😉

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  12. Pingback: Stosik – walki z VATem ciąg dalszy | Books and the City

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s