„Kochanka” Martine McCutheon

Ta książka zainteresowała mnie z kilku powodów. Po pierwsze napisała ją popularna aktorka Martine McCutcheon, znana głównie z roli Natalie w „To właśnie miłość. Większość „celebrytów”, którzy próbują swoich sił w pisaniu tworzą raczej poradniki pod tytułem „Jak być seksownym”, albo „Jak się tak dobrze trzymac po 40-tce jak ja”. Najczęściej jest to marnotrawienie papieru, czasu i pieniędzy, ale nie brak chętnych na tworzenie takiej „literatury”. Z tego powodu zdziwiłam się, że ktokolwiek z nich pokusił się na napisanie powieści i chciałam to sprawdzić. Po drugie lubię czytać debiuty literackie i na ich podstawie prorokować, czy danego pisarza czeka przyszłość w tym fachu czy nie. Po trzecie i ostatnie chyba każda kobieta ma takie momenty w swoim życiu, że chce po prostu przeczytać jakieś babskie czytadło.

Mandy Sanderson to piękna, pewna siebie i niezależna kobieta. Ma bardzo dobrą pracę, w której się spełnia i dobrze zarabia, grupę bliskich przyjaciół i wspaniałą rodzinę. Nie jest z nikim w stałym związku i tego nie pragnie, podoba jej się wolność i bycie atrakcyjną singielką w Londynie. Jednak jej życie się komplikuje w dniu jej 30-tych urodzin. Spotyka mężczyznę, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Jake wydaje się być idealny – przystojny, bogaty, uprzejmy i zapatrzony w Mandy jak w obrazek. Posiada jednak jedną małą wadę – jest żonaty. Mimo tego wdają się w płomienny romans. Mandy zaczyna zdawać sobie sprawę ze swojego czynu dopiero wtedy, kiedy inna kobieta rozbiła małżeństwo jej siostry. Widzi jaką tragedią dla żony i dzieci jest zdrada i zaniedbywanie rodziny. Jak pogodzić bycie w porządku wobec samej siebie i miłość do żonatego mężczyzny ? I czy łatwo wyjątkowej dotąd dziewczynie stać się „tą drugą” ?

Powiem szczerze, że nie wymagałam wiele od tej książki. Jednak miałam nadzieję, że problem bycia kochanką będzie pokazany lepiej ze strony psychologicznej zarówno żony, męża jak i tej trzeciej osoby. Niestety, „Kochanka” to płytka książka o płytkich ludziach i jeszcze bardziej płytkim świecie. Wszyscy są piękni, młodzi, bogaci i zawsze modnie ubrani.  „Miłość” Mandy i Jake’a polega tylko na seksie i obdarowywaniu jej drogimi prezentami. Ona niby się miota bo widzi, jakie cierpienie przyniosła rodzinie jej siostry inna „kochanka”, ale woli żyć chwilą i przyjemnościami nie martwiąc się konsekwencjami. Jeśli Jake i Mandy mają problem – nie odzywają się do siebie i nie spotykają chyba, że na seks na przeprosiny. Jeśli rozmawiają to o bzdurach, a ich „kocham cię” brzmi tak fałszywie i tak bez emocji jakby mówili sobie „dzień dobry”, albo „do widzenia”.

Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę tylko wielbicielkom harlequinów i innych romansideł. Całej reszcie stanowczo odradzam. Oczywiście nie twierdzę, że „Kochanka” to obraza literatury, bo istnieją gorsze książki, ale gdybym mogła to bym doradziła pani Martine, żeby lepiej zajęła się aktorstwem i dała sobie spokój z pisaniem.

Książkę do recenzji dostałam od portalu Lubimyczytac.pl


LubimyCzytać.pl - Twoja Internetowa Biblioteczka!

Advertisements

18 thoughts on “„Kochanka” Martine McCutheon

  1. Od Harlequinów trzymam się zawsze bezpiecznie daleko, tak więc po powyższy tytuł nie sięgnę z pewnością ;] Nie interesuje mnie płytka, monotematyczna i powielająca schematy literatura.

    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Może autorka opisała jak wygląda miłość wśród jej podobnych? Ale zgadzam się (choć książki nie czytałam ;p), że mogła więcej dać psychologii jeśli chodzi o status kochanki, bo wtedy książka miałaby szansę nabrania głębi. A chciałam ją przeczytać, bo ma ładną okładkę… :D.

  3. Autorkę bardzo lubię, za piękny uśmiech i świetną rolę w moim ulubionym filmie.
    Szkoda, że ta książka jest właśnie taka, a nie inna…

  4. Na książkę nie miałam nigdy ochoty mimo, że już się z nią spotykałam. Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w moim przekonaniu, dzięki 🙂

  5. Ależ surowa opinia! Nie poznaję pani recenzentki!:)
    Dziękuję za odradzenie, choć nawet nie zapowiadało się iż przeczytam ten tytuł 🙂
    Kurcze, czytam ostatnie zdanie już któryś raz z kolei i nadal nie mogę uwierzyć!

    • Nie chciałam, żeby była surowa tylko po prostu szczera 😉 A nie mam problemów ze szczerością, więc przyzwyczajaj się 😀
      Poza tym trochę szkoda mi tych kilku godzin spędzonych nad tą książką, marnotrawienie czasu, aż się dziwię, że Świat Książki ją wydał.

    • Każdy czytelnik dobiera sobie książki na swoim poziomie. Osobiście polecam czytanie klasyki, aby polepszyć swój gust literacki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s