„Opactwo Northanger” Jane Austen

Podobno żadna wrażliwa kobieta ( nawet ta, która to głęboko ukrywa ) nie da się oprzeć prozie pani Jane Austen. Która z nas nie wzdychała za panem Darcy’m ? Która z nas nie chciałaby chociaż jeden wieczór spędzić na balu w pięknej sukni z epoki ? Austen przenosi nas w ten dawny nieistniejący świat, który dla niej był teraźniejszością.

Katarzyna Morland to skromna córka pastora, która wchodzi już w wiek, kiedy wypadałoby poszukać kandydata na męża. Niestety, jak na złość żaden sąsiad nie ma syna, ani choćby kuzyna, który przyjeżdżałby do rodziny. W trosce o to, aby córka weszła godnie w towarzystwo, rodzice wysyłają ją razem z zaprzyjaźnionym państwem Allen do popularnego uzdrowiska Bath. Pobyt w Bath jest pełen „pierwszych razów” – Katarzyna tańczy na swoich pierwszych balach, zawiera pierwszą ważną kobiecą przyjaźń z panną Izabelą a jej serce po raz pierwszy nieśmiało zabije do pana Tilney’a. Po jakimś czasie jednak zauroczenie panną Izabelą mija, czas sprawia, że Katarzyna dostrzega wady i niestabilność przyjaciółki. Z tego powodu zbliża się bardziej do siostry pana Tilney’a – Eleonory. Szybko zjednuje sobie sympatię całej rodziny nowej znajomej i zostaje zaproszona do ich domu – Opactwa Northanger. Na miejscu nasza nieobyta w świecie bohaterka snuje różne romantyczne domysły na temat rodziny Tilney’ów. Jej wiedza oparta głównie na przeczytanych powieściach  okazuje się niewystarczająca do oceniania ludzkich charakterów w prawdziwym świecie, co prowadzi do wielu nieporozumień.

Absolutnie nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek mężczyzna przebrnął przez tę książkę. Tak naprawdę nic specjalnego się w niej nie dzieje. Bale, spacery, rozmowy, plotki, przejażdżki, spacery. Czyli nic ciekawego. Żadnej akcji i przewidywalność…

Ale w jakim pięknym stylu ! Jane Austen to bystra obserwatorka współczesnego jej świata. Potrafi elegancko i z ironią wytknąć wady brytyjskiego społeczeństwa. Puszcza do czytelnika oko nazywając Katarzynę swoją heroiną. Pokazując nam jej codzienność w Bath wprowadza swoje postacie niczym na teatralną scenę i powolutku odkrywa przed nami ich charaktery.  To nie jest moja ulubiona książka Jane, ale na pewno jest przeze mnie doceniona i bardzo mi było miło po raz kolejny przenieść się w ten dawny świat opisany jej słowami.

Reklamy

32 thoughts on “„Opactwo Northanger” Jane Austen

  1. To również nie jest moja ulubiona książka Jane Austen, ale fanem jej powieści jestem w 100 %. Masz rację w sumie w książkach nie ma nic niezwykłego, a jednak są niezwykłe.

  2. Uwielbiam książki Jane Austen, wszystkie bez wyjątku chociaż najbliższa jest mi „Duma i uprzedzenie” chyba dlatego, że ona była pierwsza jeżeli chodzi o moją znajomość z panią J.A. Ale „Opactwo” też jest śliczne:)

  3. Planuję kiedyś przeczytać wszystkie książki Jane Austen, więc na „Opactwo…” też przyjdzie czas.
    A tak a propos: widziałaś film „Zakochana Jane”?

  4. Co do filmów to podobno lepszy od „Zakochanej Jane” jest „Jane Austen żałuje”, ale sama go jeszcze nie oglądałam, więc nie wiem. Natomiast tę książkę też czytałam. Chyba z Austen sprawa polega na tym, że w książkach mało się dzieje, ale to w jaki sposób, z ironią portretuje ona społeczeństwo wynagradza ten brak akcji. No i właśnie język, który sprawia że czyta się bardzo przyjemnie 🙂

  5. Z panią Austen nie miałam jeszcze możliwości się zapoznać, niestety ,chociaż w domu czeka „Rozważna i romantyczna”. Oglądałam ekranizację „Opactwa…” i podobał mi się, chociaż wierzę święcie, że książka lepsza 🙂

  6. ja nie wzdychałam do Darcy’ego, bo nie mam pojęcia kim on jest 😉 nie czytałam jeszcze niczego pani Austen. może kiedyś się to zmieni.

  7. Przeczytałam Dumę i uprzedzenie, ale nie porwała mnie ta książka na tyle, aby sięgnąć po kolejne pozycje Austen. Może kiedyś jeszcze jakąś jej książkę przeczytam, ale póki co nie mam na nie ochoty 😉

    Pozdrawiam 🙂

  8. Mimo, że powieści Austen są ponadczasowe, które uwielbiam i do których wracam to moim numerem jeden jest również „Duma i uprzedzenie” oraz „Rozważna i romantyczna” – jak większości osób 🙂 Cenię wszystkie ale do tych wracam najchętniej, choćby po fragment.

  9. Czytałam i choć to nie moja ulubiona książka Austen, przyjemnie było zobaczyć, jak autorka parodiuje powieści gotyckie.

  10. „Absolutnie nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek mężczyzna przebrnął przez tę książkę.”
    Hahaha! To zdanie powaliło mnie na kolana!:D Nic więcej nie powiem, bo tymi słowami wyraziłaś dosłownie wszystko 🙂

  11. Fakt, proza Austen może nie porywa, nie zachwyca spektakularnymi zwrotami akcji i generalnie wszystko przebiega u niej tak rozkosznie spokojnie, ale to właśnie jest to, co czyni tę autorkę wyjątkową. Nie dość, że przenosi nas w niesamowite czasy, jest – jak wspomniałaś – świetną obserwatorką, to jeszcze pisze językiem tak wdzięcznym, że nie sposób jej nie kochać 🙂

  12. Lubię Austen, ale tej ksiązki akurat nie czytałam. Slyszałam opinię, że jest najbardziej polityczna ze wszystkich i składa się z samych dialogów. Więc tak jakoś mnie do niej nie ciągnęło 🙂

    Widzę, że czytasz Murakamiego. Cudowny jest! Właśnie skończyłam drugi tom 1Q84 i muszę powiedzieć, że jest o niebo lepszy, niż pierwszy. Teraz nie mogę się doczekać trzeciego i Twojej recenzji pierwszego 😉

    • Wcale nie jest taka polityczna, oczywiście są prztyczki i małe docinki, ale nic więcej. Dialogów tez nie jest wcale tak dużo, więcej przemyśleń Katarzyny ;]

      Jestem dopiero w jednej trzeciej 1Q84 i już się boję, że się skończy za szybko. Tak bardzo różni się od „Norwegian Wood”, ale baaardzo mi się podoba 🙂

  13. Czuję, że powinnam wreszcie zabrać się za któreś z dzieł Jane Austen. Chyba zacznę od tego najpopularniejszego, czyli „Dumy i uprzedzenia”. Potem zdecyduję, czy warto sięgnąć po inne utwory autorki 🙂

    Pozdrawiam!

    • Polecam „Dumę i uprzedzenie” na początek zdecydowanie 😉 Jeśli pan Darcy nie skradnie Ci serca, to żaden bohater Jane Austen tego nie zrobi 😉

  14. A ja zraziłam się do Austen po męczarniach, jakie przechodziłam podczas czytania „Dumy i uprzedzenia”. Cóż, mnie zupełnie nie porwał klimat tej powieści i od tamtej pory unikam Austen. Tak jak sama napisałaś w recenzji – tam się zupełnie nic nie działo!
    Mam jednak zamiar spróbować raz jeszcze z inną powieścią, być może „Opactwo…” dorwę w bibliotece…
    Pozdrawiam! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s