„Gra o tron” George R.R. Martin

Aby stworzyć epicką sagę fantasy nie wystarczy mieć „tylko” talent, lekkie pióro i wielką wyobraźnię. W takie dzieło trzeba włożyć ogrom pracy, swojego czasu i samego siebie. Dlatego zawsze bardziej podziwiałam pisarzy fantasy. Łatwiej jest pisać o rzeczywistości, której doznajesz na co dzień. O wiele trudniej jest stworzyć cały świat od podstaw, rządzące nim reguły, rysować mapy, a nawet, jak zrobił to mistrz Tolkien, tworzyć nowe języki. W moim kanonie najwspanialszych od dawna jest Tolkien i Goodkind. Do tej szanownej dwójki dołączył też Martin dzięki swojej wspaniałej, dopracowanej i porywającej „Gry o tron”.

Akcja powieści dzieje się kilkanaście lat po rewolucyjnych wydarzeniach, kiedy z tronu zostaje strącony ostatni król z rodu Smoków. Był wielkim tyranem i doprowadził królestwo na skraj ruiny – zamordowany przez własnego rycerza i zdradzony przez swoich doradców. Z królestwa uciekła jego żona i małe jeszcze dzieci. Nowy król Robert za namową swojego druha i przyjaciela Eddarda postanowił darować dzieciom życie, czego po wielu latach będzie żałował.

Po kilkunastu latach względnego pokoju król Robert przyjeżdża w odwiedziny do Winterfell – siedziby rodziny Eddarda. Jednak nie jest to zwykła wizyta, ponieważ ciągnie ze sobą cały dwór razem z Królową i swoim synem.  Postanawia ogłosić Eddarda nowym królewskim Namiestnikiem. To burzy porządek życia w spokojnym Winterfell, Eddard nie chce opuszczać ukochanej żony Catelyn i ich dzieci. Jednak nie może odmówić królewskiej prośbie. Robert wśród królewskich pochlebców i kłamców chce mieć szczerego i mądrego przyjaciela. Nie czuje się do końca królem, całe życie był wojownikiem i tylko na wojnie się zna. Pokój oznacza wiele codziennych problemów z pieniędzmi i dworskimi intrygami i właśnie dlatego potrzebny mu jest lojalny Namiestnik.

Spokój wizyty burzy tragedia. Syn Eddarda zostaje zepchnięty z wieży i połamany walczy o życie. Chłopiec zobaczył coś, czego nigdy widzieć nie powinien, dlatego ktoś postanowił go zabić. Catelyn wszczyna własne śledztwo i odkrywa niepokojące poszlaki, które mogą zburzyć fundamenty całego królestwa. Eddard wyjeżdża razem z królem, a Królowa skrywa wielką tajemnicę.

W tym samym czasie po drugiej stronie morza dzieci ostatniego smoczego króla postanawiają odzyskać swoje dawne ziemie i tron. Księżniczka Daenerys poślubia władcę dzikich plemion, który w przyszłości ma użyczyć jej bratu wojska. Zemsta ma być słodka… Jednak czy jej brat okaże się prawdziwym Smokiem i zdobędzie to, co należy przez krew do ich rodu ?

Fabuła, którą zarysowałam to naprawdę tylko lekki szkic. Całe bogactwo osobowości postaci, stosunków między poszczególnymi rodami, niesamowitymi wydarzeniami i różniącymi się od siebie krainami znajdziecie tylko na kartach książki. Początkowo trudno połapać się w ilości imion, tytułów, nazw i skoligaceń, ale po magicznej granicy ok. 80 – 100 stron dalsze czytanie to czysta przyjemność. Wielowątkowość i tajemnice powoli układają się nam  w logiczną całość tylko po to, żeby znowu nas zaskoczyć. Ta książka to mistrzostwo wyobraźni i pisarski majstersztyk.

Dla wszystkich wielbicieli twórczość Martina na pewno wielką przyjemnością będzie możliwość zobaczenia tego świata nie tylko w naszej wyobraźni, ale też na własne oczy.  HBO nakręciło serial na podstawie pierwszego tomu sagi.  Po rewelacyjnej Dynastii Tudorów wiem, że ta stacja potrafi stworzyć serialową perłę. Dlatego czekam z niecierpliwością na premierę 17 kwietnia.

Reklamy

24 thoughts on “„Gra o tron” George R.R. Martin

  1. Jak tylko najdzie mnie ochota na fantasy przeczytam z pewnością 😉
    I jestem niezmiernie ciekawa tego serialu- brakuje mi ostatnio dobrych seriali (co prawda wyszedł „Camelot”, ale pilot był beznadziejny i lada dzień premiera „The Borgias”, z którymi wiążę ogromną nadzieję).

    „Po rewelacyjnej Dynastii Tudorów wiem, że ta stacja potrafi stworzyć serialową perłę.” A za to zdanie, jako że Dynastia to mój ukochany serial, już Cię uwielbiam 😉

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Dynastia Tudorów to mój najukochańszy serial. Po śmierci Anny Boleyn płakałam jak bóbr i miałam doła z tydzień ;]
      Widziałam pilot Camelot i też mi za bardzo nie przypadł do gustu. Również czekam na The Borgias i z wielką niecierpliwością na Games of Thrones 😉

  2. To pozycja nie dla mnie, ale za to wyczekuję recenzji „Nie opuszczaj mnie”, którą właśnie czytasz 🙂 Lubię Ishiguro i marzy mi się, aby mieć wszystkie jego książki w domu 🙂

  3. Widzę, że się podobało. I słowo ‚podobało’ nie oddaje nawet całości tego, co dla Ciebie zrobiła ta książka 🙂 Cieszę się, że podzielasz mój zachwyt 😀

  4. Pytałam się o nią w mojej biblotece i niestety nie mają, a tak bardzo chciałabym ją przeczytać zanim obejrzę serial… Kurczę, nie wiem czy zdążę, bo muszę albo kupic wersję normlaną albo posiłkować się ebookiem. W każdym razie jestem na nią napalona jak nie wiem co:)))

  5. Już od dawna bardzo chcę tę książkę i zdobyć, i przeczytać. Zawsze trochę cena mnie przerażała, ale myślę, że warto. Nie będę się dłużej wahała. Lubię takie rozbudowane, wielowątkowe historie i fantasy – żeby uciekać do baśniowego świata.

  6. Szkoda, że nie mam HBO… Czyli nawet jak przeczytam książkę, to nie zobaczę jej ekranizacji… :/ A co do lektury -to ja jestem z tych, co to czasem lubią sobie poczytać o królach, królowych, ich dworach i dworskich intrygach i myślę, że ta książka mogłaby mi przypaść do gustu.

    • Ja też kocham czytać o dworskich intrygach – o tych autentycznych i tych fantastycznych też 😉
      Jeśli chodzi o serial – ja też nie mam HBO 😉 Jest kilka stron internetowych, na których można obejrzeć odcinki wybranego przez siebie serialu online.

  7. Nadal uważam, że ta książka jest za droga. Nie sądzisz, że wydanie nie powala, a cena tak? Ale przeczytać ją chcę, i to bardzo.

    • Wiesz ja rzadko kiedy zwracam uwagę na wydanie 😉 Nieraz natrafiłam na piękne okładki, dopracowane wydanie, a zawartość kiepściutka. Książki są rzeczywiście drogie. ja pierwszy tom kupiłam za połowę ceny, bo natrafiłam przypadkiem na świetną przecenę w Matrasie 😉 Jednak kolejny tom, który zamówiłam jest już w normalnej cenie, ale nie mogłam się powstrzymać ;]

  8. Już od dawna mam ochotę przeczytać „Grę o tron”, chociaż skutecznie odstrasza mnie ilość stron.
    Ale Twoja recenzja spowodowała, że mam wielką ochotę jednak spróbować 🙂

  9. A ja nadal nie zabrałem sie za czytanie:) A książeczkę mam jak najbardziej:) Nie wiem dlaczego, ale ciągle coś staje mi na drodze. Może podświadomie czekam, az Martin łaskawie skończy sagę;))

    • Zabierz się za nią koniecznie ! Jestem pewna że Ci się spodoba 😉 Martin ostatni tom ma wydać jeszcze w tym roku ( z tego co wiem z forum na LC ).

  10. miałam egzemplarz biblioteczny, zaczęłam czytać i po kilkunastu stronach odpuściłam. Tak jak pisałaś, setki nazw, imion, ja po prostu się pogubiłam.
    Może kiedyś spróbuję again. Już będę wiedzieć, że po przekroczeniu magicznej granicy 100 stron czeka mnie prawdziwa czytelnicza uczta 🙂

  11. Przeczytałam ponad połowę i odstawiłam z zamiarem ukończenia w wakacje. Przyznam się bez bicia, że podobała mi się na tyle, na ile przeczytałam, ale bez rewelacji. Może jak ją ukończę poprawi mi się o niej opinia 🙂

  12. Pingback: stosik nr 6 « przyjemnostki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s