„Wschodzący księżyc” Keri Arthur

Cykl Zew Nocy składający się z dziewięciu książek rozpoczyna wydany w Polsce pierwszy tom „Wschodzący księżyc”. W Stanach Zjednoczonych jest to seria, która pod względem popularności  stoi na równi z tą o przygodach Sookie Stackhouse. Teraz książki Keri Arthur mają podbić Polskę. Czy im się uda ?

Riyel Janson jest piękną, rudowłosą pracownicą w biurze Departamentu Innych Ras w Melbourne. Jej brat bliźniak Rhoan jest Strażnikiem, czyli pracownikiem wyższego szczebla dopuszczonym do najbardziej tajemniczych spraw i kiedy trzeba musi być też zabójcą. Oboje oficjalnie są wilkołakami, jednak tak naprawdę są dhampirami – czyli naturalnym połączeniem wilkołaka i wampira. Riyel bardziej odziedziczyła wilkołacze geny, ale posiada też pewne cechy wampirze, a jej brat wręcz odwrotnie. Ze swoimi zdolnościami są idealnymi pracownikami Departamentu, jednak Riley broni się rękami i nogami przed zaciągnięciem jej w szeregi Strażników. Chce mieć w miarę normalne życie i przede wszystkim nie chce zabijać.

Zbliża się pełnia księżyca, która wywołuje w wilkołakach pierwotne popędy – seksualne i agresywne. Jeśli nie zaspokoją swoich potrzeb cielesnych na czas podczas pełni mogą zmienić się w krwiożercze potwory.  Riyel robi, więc to co zwykle w takim okresie miesiąca – chodzi po wilkołaczych klubach i spotyka się ze swoimi kochankami. Zwykły bieg rzeczy zmienia tajemnicze zniknięcie jej brata i pojawienie się przed jej mieszkaniem wampira, który twierdzi że im wszystkim grozi niebezpieczeństwo. Riyel nigdy nie ufała wampirom, nawet tym tak nieziemsko przystojnym jak Quinn, jednak po jakimś czasie okazuje się, że tylko on może jej pomóc. Nawet w Departamencie znajdują się zdrajcy i ufać można nielicznym. Na jaw wychodzi tajemnicza sprawa – w Melbourne znajduje się tajemniczy milioner, który nielegalnie tworzy armię klonów – mieszankę wampirzych i wilkołaczych genów. Rhoan został najprawdopodobniej porwany dla tych ohydnych eksperymentów. Rozpoczyna się walka z czasem i księżycową gorączką, która coraz bardziej trawi Riley.

„Wschodzący księżyc” to książka pełna akcji, seksu i niesamowitych stworzeń, czasami tak mało przypominających ludzi. Wydarzenia pędzą jak szalone, ani na chwilę nie dadzą nam się zatrzymać. Myślę, że gdyby autorka bardziej poszła w kierunku urban fantasy a nie skupiła się głównie na paranormal romance to książka byłaby lepsza i bardziej przemyślana. Ciekawa koncepcja świata, gdzie ludzie, wilkołaki, wampiry i zmiennokształtni współegzystują, ale za mało rozwinięcia tego świata. Fundamentem jest Riley i jej seksualne przygody, a powinien nim być przemyślany, fantastyczny świat. Gonimy za pewną zagadką, ale tak naprawdę wiemy bardzo mało albo wcale o regułach Departamentu, o hierarchii między tymi istotami. Nie wychodzimy poza granice ciasnego światopoglądu głównej bohaterki, która myśli głównie o seksie i w międzyczasie zastanawia się jak uratować brata. To przeciętna książka. Bardziej erotyczny romans niż jakakolwiek fantastyka czy science fiction. Chociaż sam pomysł i koncepcja świata jest interesujący i nadający się do rozwinięcia.

Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa Erica

Reklamy

15 thoughts on “„Wschodzący księżyc” Keri Arthur

  1. Mam podobne zdanie do ciebie – gdyby akcja nie została osadzona tydzień przed pełnią, to jestem pewna, że książka podobałaby mi się o wiele bardziej. No ale cóż, drugi tom (mam nadzieję) będzie o wiele lepszy 🙂

  2. Czytałam całą serię i moim zdaniem – pomimo sporej ilości seksu – to zdecydowanie urban fantasy, a nie paranormal romanse. Do tego jedna z lepszych znanych mi serii tego gatunku. W przeciwieństwie do paranormal romanse fabuła nie koncentruje się na kłopotach sercowych głównej bohaterki. W pierwszej części księżycowa gorączka spowodowała określone zachowanie Riley, ale zgodnie z zamysłem autorki wilkołaki dla normalnego funkcjonowania po prostu muszą zaspokajać określone popędy, które w tej fazie księżyca są szczególnie intensywne – nie ma to nic wspólnego z sercem i jego porywami. Ja nigdy nie odbierałam tego jako ciasnego światopoglądu bohaterki, która myśli tylko o seksie – raczej jako pewien rodzaj ograniczenia, uwarunkowania, który utrudnia jej skoncentrowanie się na działaniu. Ale to oczywiście kwestia oceny:)
    Co do klonowania – to więcej niż tylko wilkołaki i wampiry, ale nie chcę spojlerować, bo autorka na rozwikłanie tego wątku poświęciła w sumie 3 książki.
    Pozdrawiam:)

    • Czytałam wiele dobrych książek z gatunku urban fantasy dlatego może jestem bardziej surowa w ocenie od Ciebie jeśli chodzi o tę książkę 😉 Moja kuzynka, która na stałe mieszka w Stanach też czytała całą sagę i podobała jej się nawet bardziej od serii znanej dzięki serialowi „Czysta krew”. Czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że autorka nie będzie wszystkich wydarzeń umieszczała w czasie „księżycowej gorączki”, a skupi się bardziej na samej intrydze. Ja nie mam nic przeciwko scenom seksu w książkach czy filmach, ale we „Wschodzącym księżycu” nastąpił wręcz przesyt i te wieczne „napalenie” głównej bohaterki było po prostu męczące.
      Tak jak napisałam wcześniej czekam na kolejne tomy, bo sama koncepcja świata stworzonego przez autorkę jest bardzo ciekawa 🙂

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      • Księżycowej gorączki już nie będzie, ale cielesności nadal będzie sporo. Z całą pewnością jednak autorka rozbudowuje świat, a w książkach jest bardzo dużo intrygi i akcji. Poza tym Riley się „rozwija” (skutek pewnych działań Talona opisanych w pierwszej części), co daje autorce dodatkowe pole do popisu. Ciekawa jestem Twojej oceny kolejnych części.
        Ja serię oceniam trochę całościowo, bo książki czytałam po kolei, jedną zaraz po drugiej. Może dlatego ten wątek księżycowej gorączki w ogóle mi nie przeszkadzał. Przy takim hurtowym czytaniu zmienia się postrzeganie poszczególnych książek i opowiedzianych w nich historii.
        A choć do serii o Sookie mam sentyment, bo to było moje pierwsze spotkanie z wampirami i resztą paranormalnego towarzystwa, moim zdaniem jest słabsza od cyklu o Riley. Ale to znów kwestia oceny:)
        Pozdrawiam:)

  3. Nie ciągnie mnie jakoś szczególnie do urban fantasy, tym bardziej do paranormalnych romansów. Poczekam z decyzją czy sięgnąć po tę książkę, aż ukażą się kolejne tomy. jestem ciekawa jak potoczy się tak historia 😉

  4. Skojarzyło mi się z „Czystą krwią”, czytałam tylko część pierwszą, bo niestety zbyt płytkie to wszystko tam było. Choć pomysł ciekawy.
    Może kiedyś dla całkowitego „niemyślenia” przeczytam kolejne części, ale raczej wątpię.
    Lubię mroczne fantasy, jednak zdecydowanie w innym wydaniu.

  5. Ostatnio wszędzie widzę recenzje tego dzieła. Jednak mimo tego, że tak wiele z nich jest pozytywnych, jakoś nie mogę się do niego przekonać. Mam blokadę. Może uda mi się ją wkrótce przełamać?

    • „Dziełem” bym tej książki nie nazwała w żadnym razie, ale dla rozrywki nie zmuszającej do pracy intelektu można ją przeczytać 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s