„1Q84” tom 2 Haruki Murakami

Świat tajemniczego roku 1Q84 z tomu pierwszego wciągnął mnie bezpowrotnie, ale tom drugi po prostu nie pozwala się od niego oderwać …

Tengo i Aomame. Aomame i Tengo. Krążą wokół siebie niczym Ziemia wokół Słońca, ale mogą kochać, tęsknić i pożądać jedynie na odległość.  Czasami są siebie bliżej ( niemal na wyciągnięcie ręki ) innym razem dalej, ale nieubłagany los cały czas nie chce ich do siebie dopuścić. Wokół nich dzieją się coraz bardziej dziwne i przepełnione magiczną mocą Little People rzeczy. Niektóre zagadki się rozwiązują, inne jeszcze bardziej komplikują.

Miłość, nienawiść, śmierć i życie przeplatają się w okrutnym tańcu i pogrążają czytelnika coraz głębiej w świat powieści.

Gdybym nagle przestała czytać, spojrzała w okno i ujrzała na niebie dwa księżyce – nie uznałabym tego za szokujące wydarzenie. Po prostu w jakiś sposób Little People przeniknęli do roku 2011 czyniąc go 2Q11. Byłby to świat okrutny ( ale czy żyjemy w innym ? ), ale magnetyzujący i życie w nim stałoby się pełniejsze i prawdziwsze nawet niż dotąd …

Murakami tworzy wręcz jakby nowy gatunek literacki. To nie jest do końca fantastyka, ani powieść obyczajowa. To opowieść o przenikających się światach, między którymi granice są tak delikatne, że wręcz zatarte. Dopiero później z tokiem powieści zamieniają się w mur nie do przebycia.

Takiej książki jeszcze nie było … a Murakami ?

Murakami to pisarz, na którego słowa czekałam całe życie. Idealnie wpisuje się w mój specyficzny rodzaj wrażliwości i postrzegania świata, pokazuje kontrasty rządzące moim charakterem i wartości, które osobiście uznaję za najważniejsze. Jako czytelniczka chłonę jego słowa jak gąbka i zachwycam się jego pisarskim talentem, który on w swojej skromności nazywa pracą, pracą i jeszcze raz pracą.  Jakie trzeba mieć serce, charakter i fascynującą osobowość, żeby TAK pisać i TAK postrzegać świat. Chciałabym mieć możliwość przeczytania jego osobistych pamiętników i poznania lepiej człowieka, który w taki sposób porusza moją duszę.

Reklamy

24 thoughts on “„1Q84” tom 2 Haruki Murakami

  1. Muszę, po prostu muszę się zabrać w końcu za Murakamiego. Recenzja oczywiście kusząca i już czekam wolniejszych dni, aby oddać się lekturze:D
    Pozdraiwam!!

    • Szczerze mówiąc nie lubię, jak ktoś nagminnie zostawia komentarze rodzaju – „kiedyś przeczytam”, „fajna recenzja”, „spoko ale nie dla mnie”, „czytałam/łem i fajne”. Takie t trochę bez sensu informacje i jak ja mam na to odpisać ?
      Z Tobą wiem, że można powymieniać ciekawe argumenty, więc czekam na kolejną taką okazję i … przeczytaj (kiedyś) 😉

  2. Ja wczoraj zaczęłam „Norewgian Wood” i to samo pomyślałam, co Ty napisałaś w ostatnim akapicie swojej recenzji.
    Bardzo chciałabym go poznać.
    Rzadko to mówię, ale w nim mogłabym się zakochać, bo kocham jego słowa.

    • Gdyby był młodszy i nie miałby żony i gdybym ja była wolna na pewno był by mój 😛 Tylko za dużo tego „gdyby”. Niesamowity facet. Jeśli chcesz poznać go bliżej z bardziej osobistej strony to polecam „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” 🙂

  3. Mam tę część na półce, aczkolwiek z braku pierwszej jakoś nie mogę przełamać się i sięgnąć po drugą. Nie lubię zaczynać serii od środka. ;/

    • Nie miałoby jakiegokolwiek sensu zaczynanie od drugiej części, bo bez poznania pierwszej wiele rzeczy byś nie zrozumiała. Dlatego zdobądź koniecznie pierwszy tom 🙂

  4. Jak to się dzieje, że człowiek, który równie dobrze mógłby być dla nas „marsjaninem” tak „Idealnie wpisuje się w mój specyficzny rodzaj wrażliwości i postrzegania świata”. Nie wiem, nie wiem… To musi być jakiś fenomen! Ale i tak Cię wyciągnę do Japonii zobaczysz 😉

    Recenzja bardzo mi się spodobała, lubię myśli lekko przyprawione chaosem, jeszcze pachnące emocjami…

    • Baaaardzo pachnąca emocjami 😉 Wręcz roztrzęsiona to pisałam po przeczytaniu ostatniej strony 😉
      Bardzo chcę pojechać do Japonii z Tobą i z moim Radziem mam nadzieję. Kiedyś musimy, trzeba spełniać marzenia a drugiego życia nikt nam nie da.

  5. Po takiej recenzji, to byłoby faux pas, żeby nie sięgnąć po tę pozycję. Muszę Ci powiedzieć, że ta recenzja dowodzi tego, że Murakami to Mistrz słowa, Mistrz przez duże „M”. I pewnie sięgnę po tę pozycję, bo już od dawna się z tym noszę, ale zawsze czasu brak:)

    Mi się też bardzo podobała „Kronika ptaka nakręcacza” i zresztą od tej książki zaczęłam swoją przygodę z Murakami- zresztą bardzo owocną i ciekawą.

  6. Znowu ten Murakami:) Bardzo emocjonalnie podchodzisz do jeg książek, czyli facet potrafi widać trafić w sedno. W sumie dawno takiej literatury nie czytałem. Może to jest ten moment, kiedy powinienem sobie tego pana przeczytać:)

  7. Ale to jeszcze nie koniec tej serii, prawda? Jeszcze jakaś część trzecia ma być? To będzie ostatnia? Czy jeszcze nie wiadomo? Poczytałam kiedyś u Ciebie recenzje pozostałych jego książek i „tematycznie” ta seria/książka najbardziej mi podchodzi, ale jak ma mnie tak zauroczyć, a potem rok mam czekać na kontynuację, to lepiej się wstrzymać i przeczytać komplet. Chyba:)

    • Z tego co wiem 1Q84 ma byc trylogią, więc została jeszcze jedna część. Od Ciebie zależy jak chcesz ją czytać 🙂 ja po prostu zauroczona „Norwegian Wood” dostałam od przyjaciółki pierwszy tom 1Q84 i nie mogłam go nie przeczytać. Po drugi poleciałam do księgarni jak na skrzydłach i drugi raz zrobiłabym tak samo. Choć czekanie trochę dobija 😉

  8. Na wstępie zaznaczę, że napisałaś naprawdę piękną opinię 😉 Przyznam się, że podczas ostatniej wizyty w bibliotece pożyczyłem „Sputnika Sweetheart’a” Murakamiego i mam nadzieję, że wkrótce na własnej skórze odczuję magię tego autora 😉

  9. Póki co mam postanowienie, aby tych dwóch książek Murakamiego nie kupować i nie czytać do czasu, aż nie wyjdzie część trzecia w obawie, że po ich przeczytaniu będę cierpieć katusze czekając na trójkę 😉 Ale takie recenzje jak Twoja skutecznie niszczą to moje postanowienie i chyba wkrótce się przełamię 😉

  10. Razem z Magdą utwierdziłyście mnie tylko w przekonaniu, że jak najszybciej muszę sięgnąć po Murakamiego. Jak tylko dostanę od męża zielone światło na zakup książek, kupuję 1Q84 😉

  11. o ja Cię…
    czytałam Twą recenzję z otwartą buzią. Na półce stoją dwa tomy a ja nie sięgam po nie?
    Uporam się z zaległymi książkami i zabieram się za „1” mam nadzieję, że jeszcze w maju mi się uda 🙂 Zostawiam komentarz i biegnę odłożyć 1Q84 na kolejkę czytelniczą.
    Dziękuję!

  12. a ja zaopatrzyłam się właśnie w inną książkę Murakamiego, ale mam nadzieję że też będę pod wrażeniem po jej przeczytaniu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s