„Starcie królów” George R.R. Martin

 Bardzo trudno jest pisać recenzję kolejnej z części jakiejś sagi. Wiem, że jest sporo moich czytelników, którzy mają w planach dopiero Grę o tron, więc nie mam prawa zdradzić nic z fabuły … podczas gdy jedyne czego teraz pragnę to zdradzić wszystko 😉

Tym razem będę grzeczną dziewczynką, ale robię to tylko dla Was !

Starcie królów to prawie 900 strom, które skończyło się zbyt szybko. Jednak nie skradło mojego serca tak jak Gra o tron. W pierwszej części było więcej magii, tajemnicy, intrygi i absolutnie zaskakujące zakończenie. Drugi tom to polityka, polityka i jeszcze raz polityka. To genialnie napisana książka ( Martin w dalszym ciągu to dla mnie drugi Tolkien ), świetnie zbudowane postaci i przemyślany świat. Jednak zabrakło dla mnie tego magicznego czegoś, co nie pozwala oderwać się od czytania. Po jakimś czasie ( powiedzmy 200 stron na raz ) książka zaczyna męczyć, trzeba ją sobie porcjować, żeby nie czytać na siłę. Nawałnica mieczy sobie na mnie poczeka jakiś czas. To zbyt dobra literatura, żeby mogła mi się znudzić. Dlatego robię sobie od Martina małą przerwę, aby wrócić wygłodniała nowych słów 😉

Poza tym jestem świeżo po pilocie serialu HBO Gra o tron i jestem zachwycona. Większość aktorów jest wręcz idealnie dobrana do roli. Scenografia dopracowana na 100 %, nawet mapa w czołówce jest dokładnym odzwierciedleniem tej, którą Martin narysował dla swoich czytelników.

Bałam się, że twórcy serialu mogą zatracić ducha powieści i skupić się tylko na bardziej „smakowitych kąskach” typu przemoc, krew, seks i jeszcze więcej przemocy.  Po pilocie jednak widzę, że twórcy serialu idą w bardzo dobrym kierunku. Czytałam na niektórych forach dotyczących książki i jej przeniesienia na ekran, że czytelników razi postarzenie dzieci Neda Starka i smoczego rodzeństwa. No cóż, świat Martina rządzi się nieco innymi prawami niż nasz. Okrutna rzeczywistość sprawia, że bohaterowie muszą szybciej stać się dorosłymi. Dlatego w sadze mamy piętnastoletniego Robba dowodzącego wojskiem i czternastoletnią Daenerys, która staje się żoną i matką. Myślę, że to nie byłyby obrazy zadowalające widza. Nie tylko fani sagi będą go oglądać. Dlatego uważam, że postarzenie postaci w serialu to bardzo dobra decyzja. Jedynym mały zgrzytem dla mnie jest aktorka grająca lady Catelyn Stark. Wyobrażałam ją sobie jako dużo młodszą kobietę – równolatkę Cersei lub 3-4 lata od niej starszą. Poza tym od tej postaci czuć wielką surowość, a powinna to być stanowczość i odwaga.

Reszta jest świetna i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki 🙂

P.S.  Gratuluję tym, którzy nie czytali sagi i nie oglądali serialu, a udało im się dotrwać do końca tego wpisu ! 😉

Reklamy

16 thoughts on “„Starcie królów” George R.R. Martin

  1. Właśnie jestem w trakcie czytania i po prostu oniemiałam. Nigdy żadna fantastycznna ksiażka mnie tak nie porwała. Grę o Tron połknęłam a Starcie sobie dawkuje i cieszę się że jeszcze inne tomy przede mną. Co do serialu, to też jestem zachwycona. Najbardziej podoba mi się Daenery, a raczej aktorka która ją gra. Ogromną zaletą jest też to że scenarzyści bardzo się trzymają tego co w książce, a nie stworzyli jakiejś swojej wersji. Co do wieku postaci to może i byłoby to jeszcze bardziej ciekawe i zarazem okrutne gdyby trzymano się powieści, ale pewnie trudno by było znaleśc tak dobrych młodych aktorów. Także to wybaczam producentom serialu, aczkowliek wydaje mi się , że ten młody wiek Robba, Brana, czy okrutnego Joffreya, ma duże znaczenie dla całej fabuły. Już niebaerm u mnie recenzja:)) Pozdrawiam

    • Może to bardzo mało istotny szczegół, ale przejmowałam się kolorem włosów Daenerys ;] Bałam się, że zrobią z niej tanią platynową blondynę i będzie mnie to razić cały serial, a stworzyli piękny srebrzysty kolor tak charakterystyczny dla rodu Smoków 😉
      Czekam na recenzję u Ciebie ! 🙂

  2. W mojej bibliotece niestety nie ma, może zakupią – liczę na to. Jeśli nie, to oczywiście w końcu sama kupię. 🙂
    Za serial na razie się nie biorę, bo bardzo chciałabym przeczytać książki.

  3. Ja też jestem w gronie „przed Martinem”. Ale planuję:) Tylko – zanim nabędę – chcę przeczytać trochę z tego, co już nakupowałam, bo mam coraz większe wyrzuty sumienia, że gonię za nowymi (dla mnie) książkami, a kupione kurzą się na półkach 🙂

  4. Jako, że nie czytałem dotychczas tej sagi (w oczekiwaniu, aż Martin łaskawie ją domknie;) ), po recenzji jedynie przebiegłem wzrokiem w obawie przed spoilerami:) Nie sposób jednak nie zauważyć pieśni pochwalnych:) dobrze, że mam masę dobrego czytania na horyzoncie, bo brałbym się pewnie za Pieśń:)))

  5. Tak, rzeczywiści w książce jest więcej polityki. Ale trzeba przyznać martinowi, że trzyma poziom i nadal zaskakuje w tej części. Nie chcę spojlerować, ale ilość magii wzrasta w kolejnych częściach. Nadal nie jest to magia rodem z gier komputerowych, tylko taka bardziej niedopowiedziana, niejasna, tajemnicza, ale jej znaczenie rośnie. Myślę, że to świadom zabieg… Ale przekonam się dopiero, gdy Martin skończy sagę. Czyli, cholerka, nie wiadomo kiedy 😦

    • Oczywiście, że trzyma poziom i chwałą mu za to. Jednak i tak robię sobie krótką przerwę. Przejedzenie jest jeszcze gorsze od nie jedzenia 😉 A ja pochłaniam te książki, jak uzależniony od mcdonalda pożera bigmaca 😀

  6. Dla mnie ta część była równie dobra co pierwszy tom, ale tak jak napisałaś … też mi brakło tego czegoś. Przy pierwszej części nie wiedziałam co mnie czeka podczas lektury, a to co odkryłam czytając, było niesamowite. Przy drugiej części wiedziałam już więcej czego się spodziewać 😉

    Co do zmęczenia – mnie dopadło po pierwszej części Nawałnicy mieczy 😉

    Jeśli chodzi o serial – pierwszy odcinek nie bardzo mi się podobał. Dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć co mi tam zgrzyta … chyba aktorzy. Zupełnie nie wywołali u mnie żadnych emocji. Nie to, co bohaterowie w książce 😉

  7. Jestem w podobnej sytuacji co Beatrix, w bibliotece jest jedynie pierwszy tom sagi i chyba nie zanosi się na kupno kolejnych części. Choć z drugiej strony, po premierze serialu…kto wie 😉 Liczę, że wkrótce wypatrzę na jednej z półek „Starcie królów”, a nie 5 egzemplarzy „Rockowego armagedonu” 🙂

    • Ja też nie mogę liczyć na swoją dzielnicową bibliotekę. Musiałabym poszukać w innych, ale nie sądzę, żeby tam sytuacja wyglądała lepiej 😉 Dlatego to dobrze, że robię sobie przerwę – mój portfel odetchnie 😛

  8. Wielka szkoda, że takich perełek jak książki Martina nie ma w każdej bibliotece. Powinna być jakaś lista książek obowiązkowych :). No nic, poszukam, bo nie sposób ominąć tomu tak wychwalanego :D.

    Pozdrawiam 😉

    • Musisz wiedzieć, że to nie jest typowa fantastyka. To chyba najlepiej wykreowane postacie ze wszystkich książek jakie czytałam 🙂 Polecam 🙂

  9. „Gra o tron” to swietna ksiazka ale chyba brakuje mi cierpilwosci, zeby przebrnac przez wszystkie tomy sagi. Mam pytanie do osob, ktore przeczytaly „Starcie krolow” czy sa tam odpowiedzi na kwestie z pierwszej czesci czy jest poswiecona tylko przeszlosci?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s