„Efekt kobiety” Małgorzata Kalinowska

 Kobiety i sama kobiecość to trudny dla mnie temat. Nie dlatego, że mam jakiś uraz, ale po prostu zawsze lepiej dogadywałam się z mężczyznami. Z mojego życiowego doświadczenia i obserwacji dochodzę do wniosku, że mężczyzna to dużo mniej skomplikowana istota i dlatego my kobiety tak ich uwielbiamy. Żaden facet w moim życiu ( chłopak, kumpel, brat, tata, kolega ) nie był zdolny do takiej dwulicowości, aby w twarz powiedzieć jedno, za plecami drugie a myślał jeszcze coś innego. Niestety, dwulicowość to domena kobiet. Możecie się ze mną kłócić, zresztą może nawet na to liczę, ale nie interesuje mnie „solidarność jajników”, bo ona dla mnie po prostu nie istnieje. Każde świństwo, jakie ktoś zrobił mi w życiu to była sprawka jakiejś kobiety.  Obgadywanie, dwulicowość, kłamanie a nawet jakieś dziwne sabotaże i intrygi – oto największa kobieca broń.

Ufam tylko dwóm kobietom, a resztę zawsze trzymam na pewien dystans. Mogę być miła, słodka i urocza, ale nic więcej ode mnie nie otrzymają. Oczywiście to nie oznacza, że bezkrytycznie wielbię męski naród i uznaję ich wyższość. Może po prostu spotkałam w swoim życiu więcej porządnych facetów niż kobiet. Jeśli chodzi o kontakty wirtualne – tu my kobiety dogadujemy się lepiej. Główny powód to na pewno fakt, że nie widzimy siebie nawzajem. Nie porównujemy wielkości biustów, nie zazdrościmy szpilek  czy włosów, nie traktujemy siebie jako konkurencję. Po prostu rozmawiamy, często tak jakbyśmy nie porozmawiały z własną przyjaciółką.  To magia internetu, a w rzeczywistości, kiedy mijamy się na ulicy rzucamy sobie niechętne spojrzenia. Dlaczego ? To kolejna zagadka ludzkości. Dlaczego jesteśmy takie wredne ? Nawet jeśli to mechanizm obronny to niespotykany u innych gatunków.

Efekt kobiety to pierwsza książka pani Małgorzaty Kalinowskiej. Odsłania wrażliwą i artystyczną duszę autorki i niestety nutę narcyzmu. Główna bohaterka Małgorzata to piękna kobieta, a wręcz idealna. Zgrabna, smukła, o pięknych piersiach i pośladkach. Tracą dla niej głowę zarówno mężczyźni jak i co poniektóre kobiety. Reszta babskiego rodu albo jej nienawidzi, albo wykorzystuje do własnych niecnych celów. Wrażliwa, magnetyzująca, dobra i urocza istnieje tylko po to, żeby ją wielbić i żeby na jej tle inne kobiety wypadały bardzo blado. Nieszczęśliwa w małżeństwie z przystojnym Jackiem, który znęca się nad nią fizycznie i psychicznie postanawia się rozwieść. Liczne zdrady męża upokarzają, ale prawdziwą walkę przyjdzie jej stoczyć z chorobą. Czerniak sprawia nie tylko niesamowity ból, ale także przewartościowuje życie Małgorzaty. Wokół niej pojawiają się kolejni mężczyźni godni pokochania i zniewoleni jej urokiem, ale gdzieś tam nieopodal cały czas krąży Jacek. Są też przyjaciółki – głównie złe kobiety, które albo spały już z jej mężem, albo chcą się intymnie zbliżyć do jej nowych adoratorów. Gosia musi w swoim otoczeniu znaleźć ludzi, którym naprawdę na niej zależy, a nie tylko udają przyjaźń i bliskość. Lecz jak oddzielić piękne kwiaty od złośliwych chwastów ?

Efekt kobiety  to książka napisana pięknym językiem. Nawet sceny erotyczne brzmią niczym wiersz. Jednak nie podoba mi się opisywanie głównej bohaterki niczym bogini, która jest tak idealna, że wręcz niestworzona dla tego świata. Reszta tylko pławi się w jej blasku, albo pragnie być taka jak ona. Jedyną jej wadą jest wielka naiwność, która zamiast być urocza pozostawia niesmak. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autorka pisząc o Małgorzacie pisze też o swoich cechach. Nie ma człowieka bez wad, nie ma kobiety bez swoich małych grzeszków dlatego postać Małgorzaty jest jakby nierealna. Piękna, ale nierealna. Tacy ludzie po prostu nie istnieją. Boginie nie stąpają po ziemskim padole. Kobieta to fascynująca zagadka złożona z zalet i wad, piękna i brzydoty, szczerości i kłamstwa. Taka powinna być główna bohaterka,  aby  być autentyczna.

Pani Małgorzacie Kalinowskiej gratuluję lekkości pióra, wrażliwości i pięknego słownictwa. Jednak liczę, że w kolejnej książce postacie będą bardziej prawdziwe i złożone.

Za książkę bardzo dziękuję akcji Włóczykijka i liczę na więcej 😉

Reklamy

19 thoughts on “„Efekt kobiety” Małgorzata Kalinowska

  1. Chętnie bym się zmierzyła z książką, o której tak interesująco piszesz 🙂 . Chociaż, czy nie jesteś mimo wszystko zbyt surowa w ocenie kobiet?

    • Moje 21-letnie doświadczenie życiowe nauczyło mnie takiej oceny i nie jest ona surowa, ale moim zdaniem prawdziwa. Mam nadzieję, że Twoje doświadczenia będa inne 😉

  2. Czytałam tą książkę już jakiś czas temu i byłam pod dużym wrażeniem jej treści. Co prawda zdarzały się lepsze momenty i gorsze, jednak całokształt bardzo mi się podobał. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Na początku powieści pojawił się moment narodzin dziecka. Miałam wrażenie, że zostanie on potem nieco rozwinięty. Tym bardziej, że w moim odczuciu wprowadzał do całości odrobinę fantastyki. Mocno mnie to zaintrygowało.

    • ! UWAGA SPOILER !

      Moi zdaniem w ogóle sam fakt istnienia „macierzyństwa” był bardzo okrojony. Gośka miała czas rozbijać się po Paryżach z Jackiem, a do dzieci tylko dzwoniła …
      Mnie też zaintrygował początek i fakt, że babka Małgorzaty była czarownicą. Samo spotkanie w kościele było niesamowicie intrygujące, ale autorka jakby pominęła ten wątek i skupiała się na sercowych zawirowaniach. Wielka szkoda.

      • UWAGA SPOILER!

        Z jednej strony chciała ona bronić dzieci przed swoją chorobą. Z tego co pamiętam, to właśnie dlatego nie powiedziałam im o niej (mam nadzieję, że nie przekręciłam czegoś). Nie mniej jednak powinna być przy nich, a nie podrzucać je swoim rodzicom. W końcu tam przebywały one przez cały czas.

        Samo to, że była czarownicą nie robił na mnie żadnego wrażenia. Raczej to, że zostało o tym wspomniane i tyle. Jakie to miało znaczenia dla całości książki? Gdyby zostało to jakoś rozwinięte później ale guzik…

        Było dokładnie tak, jak mówisz…

  3. Jestem ciekawa, czy faktycznie tak dobrym językiem i stylem posługuję się ta autorka w swojej pierwszej książce. Już nie potrafię się doczekać, aż trafi do mnie ta książka – właśnie dzięki Włoczykijce 🙂

  4. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Zawsze powtarzam, że kobiety to podła część świata i właściwie żadnej nie byłabym w stanie zaufać. I również lepiej dogaduję się z mężczyznami – kobiety za bardzo wszystko komplikują i zbyt wiele wymagają od siebie i od innych. Prościej jest z mężczyznami 🙂

    A książka zapowiada się wyjątkowo interesująco. Myślę, że skłoniłaby mnie do paru refleksji…

    • Widzę, że mamy podobne doświadczenia. Mi tez bardzo trudno przychodzi zaufanie. Jednak mam przyjaciółkę od wielu lat, z którą miałyśmy wzloty i upadki naszej przyjaźni, a nawet roczne nieodzywanie się i to zaufanie cholernie trudno mi przyszło, ale myślę, że było warto.
      Po prostu nie można włazić z buciorami do czyjegoś życia i wymagać od drugiej osoby to samo.

      Jeśli chodzi o książkę to widzę, że też jesteś we Włókiczyjce, więc możesz się wpisać na listę oczekujących 😉

  5. Kurde, zaskoczyła mnie Twoja ocena kobiet. Nie twierdzę, że nie ma takich, o których piszesz, bo pewnie są. Ale przecież są też godne zaufania i mądre i wcale nie wredne. Rozumiem, że swoją ocenę i zdanie opierasz na doświadczeniach, jednak podchodząc z takim nastawieniem do wszystkich kobiet, automatycznie nie dajesz sobie szansy na poznanie kobiet, które odbiegają od schematu, który znasz.
    Też kiedyś myślałam, że faceci są „prości”, ale to jednak tak nie wygląda. Oni po prostu kryją się ze swoimi uczuciami i często kreują się na nieskomplikowanych.
    Pomimo tego ja również lepiej się dogaduję z mężczyznami ;).

    P.S. Ciekawa jestem bardzo tej książki, którą teraz czytasz :).

  6. Hmm książka wydaje się ciekawa, a co do oceny kobiet, to mam takie same spostrzeżenia. Np. w klasie składającej się z samych dziewczyn, zawsze będą jakieś kwasy i intrygi, a w klasie mieszanej sytuacja już jest lepsza:)

  7. Recenzją zainteresowałam się z dwóch powodów. Po pierwsze znam doskonale maskę z okładki. Identyczna wisi w mieszkaniu mojej siostry :). Po drugie uderzające podobieństwo z pierwszych zdań. Również znacznie lepiej dogaduję się z mężczyznami i nie umiem nawiązać bliższych kontaktów z przedstawicielkami własnej płci. Co do książki to wydaje mi się ona jedną z serii tych, do których powolutku zaczynam się przyzwyczajać i przekonywać. Polska powieść zapewne młodej autorki o perypetiach Polaków w średnim wieku. Do tej pory ubchodziłam łukiem tego typu pozycje, ale kto wie, może swoją przygodę z „włóczykijką” zacznę właśnie od „Efektu kobiety”.

  8. Cześć 🙂
    Widzę, że książkę bardzo dobrze oceniłaś, ostatnio byłam w bibliotece i zastanawiałam się czy ją wypożyczyć. 🙂
    Ja właściwie dopiero zaczynam na wordpressie… Pozdrawiam serdecznie 🙂 I zapraszam czasem do mnie.

  9. W pewnym sensie muszę się z Tobą nie zgodzić. W ostatnich latach poznałam wielu mężczyzn i muszę Ci powiedzieć, że trochę się zawiodłam. Większość z nich nie jest lepsza od kobiet. Wieloma rzeczami się od nich nie różnią. W pewnych sytuacjach są jeszcze bardziej dwulicowi… Nauczyłam się bardziej odbierać człowieka jako człowieka oraz nie dzielić ich względem płci. Taki zabieg pomaga w wielu sytuacjach, ponieważ nie nabieram dystansu do kobiet, a do mężczyzn zaufania.

    Dobra, dobra, taki żart to był 😉 Oczywiście, że w realnym świecie jestem bardzo nie ufna, wręcz nie lubię kobiet i dana kobieta musi się o wiele więcej napracować niż mężczyzna by zdobyć moje zaufanie. Dlaczego? Bo tak, bo wiem jakie są kobiety, „oceniam po sobie” wiem jaka ja jestem i do czego jestem zdolna.

    Czy byłabyś w stanie zrezygnować z całej swojej „kobiecości”, aby ktoś dla Ciebie mógłby zrobić to samo?

    Co do internetu masz rację. Co nie zmienia faktu, że nie cierpię gadać z Tobą przez internet. Nie widać 99% słów… Wszystko się spłaszcza… Wiesz o czym mówię 🙂

    Dziękuję za wytrwanie do końca tego chaotycznego komentarza. Poruszyłaś ciekawy temat, to dla tego. btw. I like it 😉

  10. Pingback: stosik nr 7 « przyjemnostki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s