„Łąka umarłych” Marcin Pilis

 Dzięki Włókiczyjce poznaję powoli współczesnych polskich autorów. Moje ulubione książki to zawsze te zagraniczne. Amerykanie, Anglicy, Australijczycy, Rosjanie, Hiszpanie, Japończycy – to wśród nich znajduję pokrewne literackie dusze. Genialnych pisarzy, którzy nie tylko mogą pochwalić się wspaniałą wyobraźnią, ale też dobrym warsztatem zdobytym dzięki ogromowi pracy. Polscy autorzy najczęściej zostawiają we mnie pewien niedosyt ( wyjątek potwierdzający regułę – Andrzej Sapkowski ). Dlatego rzadko sięgam po polskie nowości pojawiające się na księgarnianych półkach. Jednak któregoś dnia obejrzałam mój zeszyt, w którym spisuję wszystkie książki i ich autorów jakie przeczytałam, i zauważyłam, że prawie nie pojawiają się tam polskie nazwiska. Ten błąd powinno się naprawić, ponieważ żeby coś oceniać, trzeba to najpierw poznać. Z pomocą przyszła Włóczykijka – wspaniała akcja czytelnicza, która promuje modę na czytanie polskich autorów 🙂

Wielkie Lipy – mała, biedna wieś zapomniana przez świat jest marzeniem jednego człowieka – Andrzeja Hołotyńskiego. Jako chłopiec bardzo pragnął pojechać tam z ojcem astronomem, który twierdził, że tylko tam tak wyraźnie widać gwiazdy i że jest to jego miejsce na Ziemi. Niestety, nigdy nie zabrał tam syna. Teraz jako student po śmierci ojca postanowił wreszcie odwiedzić tajemniczą kryjówkę Jerzego Hołotyńskiego, poznać ludzi, uporządkować należące teraz do niego obserwatorium.

Wielkie Lipy – mała, biedna wieś o mrożącej krew w żyłach przeszłości. Miejsce kaźni wielu Żydów podczas drugiej wojny światowej. Polacy i Żydzi będący sąsiadami stali się dla siebie nawzajem zagrożeniem. Polacy bali się, że ściągną na siebie gniew Niemców ukrywając lub pomagając Żydom. Żydzi bali się przepaści jaka nagle pojawiła się między nimi  a sąsiadami. Zbliżający się oddział niemieckich żołnierzy ma jeden cel – likwidacja zbędnych podludzi. Ta historia wstrząsa całą wsią. Jaka jest różnica między tym, który pociąga za spust, a tym, który stoi i patrzy bezgłośnie przyzwalając na zbrodnie. Jak taka sytuacja dzieli ludzi i kto zmienia się ze zwykłego człowieka w bestię, a kto w bohatera ? I jaka jest za to wszystko cena ?

Wielkie Lipy – mały świat, przedstawiciel cierpienia całego wszechświata.

„Łąka umarłcyh” to bardzo dobra książka. Świetnie napisana, przemyślana, dopracowana i zostawiająca w duszy ślad. Książka, o której się myśli długo po jej przeczytania, przez którą zadajemy sobie i światu setki pytań.

Za książkę bardzo dziękuję akcji Włóczykijka.

Reklamy

22 thoughts on “„Łąka umarłych” Marcin Pilis

  1. Na lubimyczytać, zaintrygowała mnie … hmmm ta malutka część recenzji 😀
    Jeśli tylko znajdę tę książkę w bibliotece, to na pewno ją przeczytam ! 🙂

    • Na lubimyczytac.pl odkąd zmieniono regulamin ograniczam zamieszczanie całych recenzji 😉 ale miło mi, że nawet te kilka słów potrafiło zaintrygować 😉

    • Ja też nie lubię czytać książki na wojenne tematy. Za dużo śmierci, bólu i okrucieństwa. Jednak warto czasami przeczytać jak to naprawdę wyglądało i zastanowić się nad tym, jak my byśmy się zachowali w takiej sytuacji.

      • Ja takie książki czytam, jednak rzadko z wyboru. Los czuwa nade mną i podrzuca mi je co jakiś czas:) Kiedy już mam ją w rękach, nie odmawiam:) W ten sposób przyczytałem chociażby świetne Smakowanie Raju:)

  2. Nie wiem, czy włóczykijka to najlepszy sposób, żeby przełamywać uprzedzenia do literatury polskiej, jednak sporo tam debiutów (siłą rzeczy różnej jakości) i czytadeł. Ale żeby odkrywać perły, testować, a potem popularyzować- do tego jak najbardziej się nadaje.:)

    • Ja nie mam uprzedzeń do literatury polskiej, cenię klasykę, ale czasami sobie myślę, że to co miało byc dobre już po prostu było. Dzięki Włókiczyjce poznaję właśnie debiuty, nowe książki i to jak w tej chwili wygląda poziom współczesnej literatury polskiej. Trafiam na przeciętniaki, ale też i na perły, więc warto 😉

  3. Wojna rządzi się innymi prawami. Nie skłaniam się ku temu aby oceniać decyzje ludzi żyjących podczas niej. Jest to bardzo ciężki temat. Czy ta książka jest fikcją literacką? Pozdrawiam serdecznie Chaberek

    • Tak to jest fikcja literacka, ale autor nawiązuje do mordu w Jedwabnem. Zgadzam się, że to ciężki temat i nie oceniam, jednak nie można zapomniec o tym, co się działo. Mimo wszystko, długo nie sięgnę po kolejną książkę nawiązującą do podobnych wydarzeń.

  4. Jestem zbytnim mięczakiem, żeby czytać o wojnie. Chodzę potem z podkrążonymi oczami- zszokowana, bo każda książka na nowo odkrywa brutalność walki.
    Raczej sobie odpuszczę. Gdyby nie ten temat, może bym sięgnęła ;).

    Pozdrawiam 🙂

  5. Dopisuję sobie do listy. Raz na jakiś czas czuję potrzebę lektury książki, która mocno poruszy opowiadając o rzeczach ważnych. Bo jak czytam o takich tematach, to preferuję, żeby było mocno. Jestem tuż po lekturze „W służbie dyktatora” – o Korei Północnej, oczyma świadka z kręgów bliskich władzy, a tak beznamiętnie, że czytając nie potrafiłam się przejąć tym, co się tam wciąż dzieje.

  6. Uciekam jak mogę od takich tematów. Zamykam oczy,uszy i wolę nie brać udziału (choćby wyobraźnią) w wojnach,mordach,gwałtach,samobójstwach i innych nieszczęściach. W książkach szukam trochę swojej własnej utopii. Dlatego też nie dla mnie tego typu utwory, choć nie wątpię,że mogą być interesujące. Może kiedyś dojrzeję… Póki co po przeczytaniu/obejrzeniu czegoś związanego z tak trudnymi tematami śnię o tym po nocach…
    Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny u mnie na blogu i tyle ciepłych słów! 🙂

  7. Chętnie się zapoznam z tą książką. Nie słyszałam o niej wcześniej, a lubię tego typu historie.

    Widzę, że czytasz teraz „Dożywocie” -ciekawa jestem, jak Ci się spodoba. Ja czytałam tę książkę już jakiś czas temu i mile mnie zaskoczyła 🙂

  8. Marcin Pilis jest moim literackim odkryciem pierwszej połowy 2011 roku. ‚Łąkę umarłych’ uważam za doskonałą polską książkę. Polecam – naprawdę warto.

  9. też miałam problemy z sięganiem po polskich twórców, ale na szczęści ten zły nawyk odszedł już w niepamięć 🙂

  10. „Łąka umarłych” jest moim zdaniem genialną powieścią. Zaraziłam nią moją mamę i prawie całą rodzinę.

    Cieszę się, że Tobie również się podobała 🙂

  11. Jestem ciekawa jak mi przypadnie ona do gustu, bo zapisałam się do niej po pochlebnych opiniach we Włóczykijce, choć powiem, że początkowo mocno jej się obawiałam 😉

  12. Obił mi się o uszy ten tytuł, a sama powieść wydaje się być interesująca. Póki co odczekam, bo mam wrażenie, że ten tytuł wymaga sporej kontemplacji, a nie wyrywkowego czytania w wolnej chwili.

    p.s. Widzę, że „Włóczykijka” w świetnej formie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s