„Krawędź czasu” Krzysztof Piskorski

 Nie lubię tego czasu w historii, który ludzkość nazwała „rewolucją przemysłową”. XIX wiek to dla mnie koniec wrażliwości i romantyzmu a początek pędu ku nauce, która miała wyjaśnić każde zjawisko, nawet Boga. Nagle ludzie wpadli na „genialny” pomysł – stwórzmy maszyny, niech pracują za nas ! Kiedy myślę o tej epoce widzę brud, dymy z fabryk, okrucieństwo wykorzystywania robotników i pierwszym milionerów budujących swoje fortuny na ciężkiej pracy „maluczkich”.

Dlatego, kiedy przeczytałam na odwrocie okładki, że to właśnie w tych czasach dzieje się akcja książki, nabrałam do niej dużego dystansu. Z wielką nieufnością zabrałam się za początkowe strony, później rozdziały i mniej więcej w połowie postanowiłam zakończyć czytanie. Nic mnie nie pociąga w maszynach, żydowskich spiskach ani tym bardziej w zapijaczonych robotnikach. Jednak mój ośli upór (przez wielu przeklinany i nielubiany) nie pozwolił mi na pozostawienie książki przeczytanej w połowie. Choćbym nie wiem, jak się miała męczyć, książkę muszę dokończyć. Tym razem dziękuję Bogu, że dał mi tę cechę upartości zamiast na przykład wzrostu. Opłacało się stać w tej kolejce 😉

„Krawędź czasu” zaskakuje tym, że każde słowo/wydarzenie/sytuacja jest idealnie na swoim miejscu. Mój umysł niczym dobrze naoliwiony mechanizm łączył wszystkie kawałki fabuły w całość, ale zakończenie i tak sprawiło, że z przerażeniem zaczęłam wątpić w swój intelekt, bo przecież jak wcześniej mogłam na to nie wpaść ? Po ostatnich stronach książkę odłożyłam z tym przyjemnym, trudnym do nazwania uczuciem, które towarzyszy mi najczęściej po ułożeniu wyjątkowo trudnych puzzli.

Nie wiem jak zabrać się za opisanie fabuły, aby jednocześnie zaintrygować i nie popsuć późniejszej przyjemności z czytania, więc tego po prostu nie zrobię. Jeśli chcecie przeczytajcie notę od wydawcy na okładce, która dość zgrabnie wprowadza w świat stworzony (dosłownie !) przez Piskorskiego. Otrzymujemy czas poza czasem, jedną wielką zagadkę i mnóstwo satysfakcji związenj z odkrywaniem kolejnych tajemnic.

„Czas zabrał wszystkich, uśmiercił ich albo zniszczył. Jak on nienawidził tej prymitywnej siły, która potrafi tylko iść naprzód, depcząc wszystko co piękne. Czy była na świecie sprawa szlachetniejsza od walki z czasem, z tym ohydnym nadzorcą niewolników, w takt bębnów, którego żyła ludzkość ?”

Zdecydowanie polecam zarówno fanom fantastyki jak i science fiction.

Za książkę bardzo dziękuję akcji Włóczykijka.

Reklamy

17 thoughts on “„Krawędź czasu” Krzysztof Piskorski

  1. Fantastyka i science fiction to nie moje klimaty. Ale recenzja ciekawa i bardzo zachęcająca.:)
    Nie lubię jak ktoś zdradza całą fabułę i potem już nie ma co czytać:)Dobrze, że nie wszyscy spoilerują:)

  2. Słyszałam o tej książce i trochę jestem do niej uprzedzona w sensie „to chyba nie dla mnie”. Patrząc na twoją recenzje chyba zmienię zdanie. 🙂

  3. A ja się chyba jednak nie skuszę, nie moje klimaty po prostu. Chociaż, jeśli już książka sama bezczelnie wepcha mi się w łapki, to pewnie nie odmówię.:) Jednak puki co nie będę za nią biegać.

  4. Bardzo bym chciała przeczytać jakąś książkę Piskorskiego, tą albo „Zadrę”. Uwielbiam XIX w. i książki w nim osadzone, a historię alternatywną jeszcze bardziej. Nie wiem, czy by mi się spodobało, ale sądząc po opisach fabuły, to jeden z bardziej oryginalnych pisarzy fantasy na polskim rynku.
    A jeśli chodzi jeszcze o wiek XIX – dla mnie to nie tyle koniec, co zderzenie romantyzmu z nauką. Brud, dym i fabryki – zgadzam się, ale jeśli chodzi o robienie milionów kosztem maluczkich, to akurat nic nowego. Tak było od pierwszych niewolników w starożytności, przez plantacje bawełny w Ameryce i polskich chłopów pańszczyźnianych 😉

  5. Druga (czytana przeze mnie) pozytywna recenzja tej książki + polska fantastyka = poszukam i (jak tylko znajdę) na pewno przeczytam 🙂
    Ps. Kusisz tą Włóczykijką, wiesz? Kolejna książka, po której recenzji wiem, że chcę przeczytać, a jest z tej akcji 🙂

  6. Z wielką chęcią bym przeczytała tę książkę. Wprawdzie nie czytam dużo fantastyki, więcej np. kryminałów czy thrillerów, ale lubię. 🙂 Także już wiem, czego ewentualnie szukać w bibliotece 🙂

  7. Ja też nazbyt za czasem wielkiego rozwoju przemysłu nie przepadam i nadal głowię się nad tą… Sięgnąć czy nie sięgnąć- oto jest pytanie :). A tak konkretnie to to fantastyka czy science-fiction? Bo za tym drugim nie przepadam…

    Pozdrawiam 🙂

  8. Rewolucja przemysłowa? Fantastycznie!:) Od dawna miałem ochotę przeczytać powieść fantasy z tego okresu, a tutaj proszę, kandydat sam się pojawił.
    W przeciwieństwie do Ciebie, być może wynika to z naukowego podejścia do życia i zamiłowania do przedmiotów ścisłych, uważam, że rewolucja przemysłowa jest jednym z najważniejszych okresów w dziejach ludzkości, przede wszystkim dlatego, że człowiek w większości odrzucił nadmierne rozmyślanie nad ideałami i „wziął sprawy w swoje ręce” wykorzystując umysł w bardziej, za przeproszeniem, pożyteczny sposób.

    Pozdrawiam i zazdroszczę tak twardego uporu:)

  9. Tak.. wiek XIX to zdecydowanie jeden z najbardziej kontrowersyjnych wieków w historii ludzkości. Z jednej strony wielki, wręcz gigantyczny postęp, z drugiej – narodziny nieznanej wcześniej na tak masową skalę nędzy.
    Przeniesienie akcji powieści w te czasy to dla mnie duży plus i zachęta. Coś mi mówi, że może być ciekawie :).
    Z uporem mam bardzo podobnie do Ciebie. Często się wręcz „zacinam” i trwam, żeby pokazać książce i sobie, że dam radę. Zresztą jest też tak, że dopiero na ostatnich stronach doceniamy ją. Aczkolwiek zdarzyły mi się kiedyś twarde sztuki, które nie dałam rady przeczytać. Ale było ich mało 🙂

    Pozdrawiam serdecznie
    Elina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s