„Gawędy z Bogiem” Jan Dalin

 Wyobraźcie sobie, że któregoś dnia do Waszych drzwi puka Bóg. Na początku oczywiście nie możecie uwierzyć, ale On szybko udowadnia, że mówi prawdę. O co chcielibyście zapytać Boga?

Jan Dalin jest bardzo wykształconym człowiekiem. Półki jego biblioteki uginają się od książek z prawie każdej dziedziny nauki. Filozofia, psychologia, fizyka, historia, astronomia, teorie ewolucji czy religie świata – na każdy z tych tematów można z nim porozmawiać. Może ze względu na jego wszechstronność i głód wiedzy sam Bóg wybrał go do rozmowy?

Myślę, że kwestia wiary lub niewiary w Boga jest osobistym wyborem każdego człowieka. Oczywiście wyznanie jest najczęściej „wrodzone”, czyli zależne od tego w jakim miejscu na świecie, w jakim społeczeństwie i w jakiej rodzinie się urodzimy.  Jednak kiedy zaczynamy samodzielnie myśleć, dorastamy i stajemy się dorosłymi ludźmi nadchodzi czas opowiedzenia się po którejś stronie, a wręcz dogadania się z Bogiem. Jest to tylko i wyłącznie nasza sprawa i nikt nie powinien wywierać na nas presji.  Jestem osobą, która nie znosi jakiejkolwiek ostentacji, więc zarówno krzyczący ateista jak i krzyczący chrześcijanin czy muzułmanin wzbudzają we mnie taką samą niechęć. Wiara to piękny stan, który tworzy się w nas. Nie musimy o tym wrzeszczeć, nienawidzić ludzi, którzy mają inne poglądy lub łączyć jej z  polityką. W ten sposób ludzie pokazują tylko swoją niepewność i nieznajomość zasad własnej religii.

„Niemoralne w zachowaniu obrońców Kościoła jest mamienie ludzi rajem, zamiast uczynienia wszystkiego, aby na ziemi postępowali wobec siebie sprawiedliwie. W tym świetle wszelkie dogmaty religijne i wymyślne liturgie mają znaczenie drugorzędne. Służą raczej pozyskiwaniu nowych wyznawców niż człowiekowi czy chwale bożej. Mnie jest obojętne, czy ludzie modlą się w świętym gaju, w grocie, w zikkuracie, w skalnych świątyniach Adżanty, czy w Wielkiej Stupie w Sańczy, w Bazylice Watykańskiej, czy w meczecie Kaaba w Mekce. (…)  Ludzie nie rozumieją, że pragnę tylko, by mieli serce dla innych, a nie myśleli wyłącznie o sobie. Wcale nie żądam, żeby bili mi czołem albo padali przed moim domniemanymi wizerunkami na kolana czy na twarze – jak niewolnicy. Chcę stać się ich partnerem i przyjacielem, być traktowany jak partner i przyjaciel w zmaganiu się z ich problemami. Owszem, pragnę, by zachowując swą godność, ludzie darzyli mnie szacunkiem – w zamian za mój szacunek do każdego człowieka.”

Bóg, który sam siebie nazwał Nid (nie chciał wybierać z już istniejących jego imion, ponieważ to mogłoby sprowokować kolejne religijne waśnie) twierdzi, że jest Rozumem Wszechświata na spotkaniach z panem Dalinem i jego rodziną dyskutują o moralności, o Bogu i człowieku, o wolnej woli i sprawiedliwości oraz o śmierci. Niesamowitą sprawą jest to, że notatki, które Jan Dalin czynił podczas tych spotkań  zamieniły się w książkę, którą trzymamy w rękach. To wszystko wydaje się bardzo realne, a sam Nid chciał aby „Gawędy z Bogiem” zapoczątkowały nowy ruch religijny – nideizm, czyli zjednoczenie wszystkich światowych religii w jedną opartą na prawdach, które zawarte są w tej właśnie książce.

Bardzo się dziwię, że ta książka nie cieszy się popularnością. Gdyby nie możliwość wyboru książek do recenzji ze strony zaczytani.pl dzięki wydawnictwu Novae Res nigdy bym na nią nie trafiła. Nie widziałam jej w żadnej bibliotece, czy księgarni, a po lekturze muszę przyznać, że każdy wierzący czy niewierzący powinien ją przeczytać. To nie jest „bestseller”, którego się połyka, a książka, nad którą trzeba się zastanowić, a wręcz zmusić do myślenia. Zdecydowanie polecam.

 

Reklamy

12 thoughts on “„Gawędy z Bogiem” Jan Dalin

  1. Zgadzam się z Tobą – nienawidzę wykrzykiwania swoich poglądów i tzw. racji.
    Niestety zauważyłam tendencję takiego obnoszenia się ze swoimi poglądami i wyrażaniem nienawiści wobec osób mających inne.
    Książka bardzo ciekawa – z tego co piszesz, lubię takie rozważania.

  2. W manifestowaniu swoich poglądów, przekonywaniu do nich i krytykowaniu cudzych nie ma niczego złego, przynajmniej dopóki nie nawołuje się do nienawiści wobec grup i jednostek o innych przekonaniach. Blog też jest formą „obnoszenia się” z własnymi opiniami, w waszym i moim przypadku – dotyczącymi głównie książek. Skoro można o literaturze, to dlaczego nie o religii?

    • Elenoir ja nie napisałam, że manifestowanie swoich poglądów „to coś złego”. Napisałam tylko, że ja osobiście nie lubię ostentacji. Oczywiście każdy ma swoje poglądy, ale nie musi o nich krzyczeć i wywierać na innych presję, że wszyscy powinni myśleć tak samo. Na przykład toleruję osoby homoseksualne, ale nie znoszę parady równości.

  3. Oczywiście od tego ma się poglądy, aby o nich mówić – ale nie lubię agresji, która często się z tym wiąże.
    Najchętniej schowałabym się wtedy w mysiej dziurze. 😉

  4. Wpadłam poinformować, że w ramach blogowego konkursu/łańcuszka wytypowałam Cię do zabawy One Lovely Blog Award – to wyróżnienie dla interesujących blogów 🙂 Nie wiem czy chce Ci się w to bawić, ale jakby co wszelkie informacje są u mnie na blogu, choć widzę właśnie już ktoś mnie ubiegł z nominacją 🙂 czekamy więc 😉 Pozdrawiam.

  5. Książka nie cieszy się popularnością gdyż chyba prawie nikt o niej nie słyszał. Ale książka wydaje się być bardzo kuszącą pozycją, na pewno przy najbliższej nadążającej się okazji sięgnę po nią.
    @Beatrix
    Mnie śmieszą homosie z tymi swoimi paradami. Niby chcą pokazać że są normalnymi ludźmi takimi samymi jak ci hetero ale dla większości to oni na tych paradach to wyglądają jak jacyś perwersi, a nie normalni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s