„Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy” John Leake

Ta książka przetoczyła się lawinowo po prawie wszystkich blogach książkowych. Przeczytałam na jej temat kilkanaście zachwyconych opinii i tylko jedną sceptyczną. Po tylu dobrych słowach spodziewałam się porywającego arcydzieła. Dostałam książkę przereklamowaną do granic możliwości.

Po pierwsze tytuł. W jaki sposób „Entering Hades” można przetłumaczyć na „Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy”?  Rozumiem, że dla wydawnictwa bardzo ważna jest sprzedaż produktu, do jakiego została sprowadzona książka, ale bazowanie na popularnej szwedzkiej serii kryminałów autorstwa Stiega Larssona („Mężczyźni, który nienawidzili kobiet”) wydanej przez inne wydawnictwo (Czarna Owca) to już marketingowa przesada.

Po drugie fabuła. Miałam wrażenie, że czytam rozciągniętą do granic możliwości informację o Jacku na Wikipedii. Oczywiście cenię autora za to, że dokopał się do wielu świadków tamtych wydarzeń (policjantów, prawników, rodzin ofiar, znajomych Jacka), ale jako pisarz nie spełnił zadania. Książka nie wzbudza głębszego zainteresowania, nie wciąga w swój świat, a raczej sprawia czasem wrażenie policyjnego raportu.

Po trzecie temat. Może nie powinnam w ogóle sięgać po tę książkę, żeby teraz się nad nią pastwić, ale naprawdę zachęciły mnie bardzo dobre recenzje i oczarowała (niestety, dałam się złapać) promocja książki. Sam John Malkovich uznał, że historia mordercy warta jest pokazania jej w sztuce i wcielił się w główną rolę. Mnie osobiście takie tematy nie kręcą. Nie rozumiem ludzi, którzy fascynują się seryjnymi mordercami. Wiem o nich po prostu za dużo. Na pierwszym roku psychologii na wykładzie z psychologii osobowości widziałam i nauczyłam się zbyt wiele o mózgach tych potworów, ludzi bez sumienia, którzy mordują długo i boleśnie dla czystej przyjemności. Tacy ludzie zdarzają się rzadko (raz na kilka milionów), ale tyle ile wyrządzili szkód (bólu, cierpienia fizycznego i psychicznego), tyle samo powinni wycierpieć w więzieniu, w takich przypadkach jestem za torturami, a nawet za karą śmierci (długa i bolesną, taką jaką zafundowali swoim ofiarom).

Podsumowując moje wywody – „Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy”  mi osobiście bardzo się nie podobał. Obiektywnie mogę ocenić ją jako książkę przeciętną i średnią. Subiektywnie – prawie zanudziłam się na śmierć.

~ * ~

Dziękuję wszystkim blogowiczom, którzy nominowali mnie do konkursu/łańcuszka One Lovely Blog Award. Miło mi, że uważacie moje pisanie za interesujące, ale nie lubię brać udziału w takich zabawach. Oczywiście, z przyjemnością czytam ciekawostki dotyczące Waszego życia, ale sama nie lubię owiewać siebie z nutki tajemnicy 😉 Ten blog jest o moich przyjemnościach, o pisaniu, o książkach, o moich poglądach i światopoglądzie, ale nie jest i nigdy nie będzie blogiem o mnie i moim życiu, nawet w najmniejszym stopniu 😉 Na moje zwierzenia trzeba sobie bardzo ciężko zapracować, o czym wiedzą bliskie mi osoby.