„Dziedzictwo Agwatronu” Paulina Koniuk

 W tym przypadku oczarowała mnie okładka. Obiecuje tajemnicę, magię i wyjątkową atmosferę. Gratulacje dla grafika – kawał dobrej roboty. Ten obraz równie dobrze mógłby być tłem dla wydarzeń z ukochanej przeze mnie „Gry o tron” Martina. Niestety, jeśli chodzi o plusy tej powieści, właśnie skończyłam je wymieniać.

Piętnastoletnia Emma wiedzie normalne życie zwykłej nastolatki. Jest typem samotniczki, nie czuje się do końca dobrze w świecie, w którym przyszło jej żyć. Nudną egzystencję przerywa tajemnicze wydarzenie – Emma znajduje rannego nietoperza i postanawia się nim zaopiekować. Zwierzątko okazuje się być wampirem i przez przypadek zabiera Emmę w magiczny świat zwany Agwatronem. Oczywiście dziewczyny nie powinno tam być – to magiczna kraina, a ona jest tylko człowiekiem. Przystojny wampir Dymitr razem ze swoimi przyjaciółmi postanawia odstawić Emmę na miejsce. Najpierw jednak muszą znaleźć czarodziejską fiolkę, dzięki której otworzą portal do świata ludzi. W międzyczasie zwiedzają Agwatron i główna bohaterka dowiaduje się o legendzie tego świata – wampirzej księżniczce, która zaginęła jako niemowlę piętnaście lat temu (licząc na ludzkie lata) i ma pewnego dnia powrócić do domu… Na domiar wszystkiego między Emmą a nieziemsko pięknym Dymitrem rodzi się uczucie.

Niestety, ale bardzo dokładnie widać, że autorka „Dziedzictwa Agwatronu” jest szesnastoletnią dziewczyną. W takim wieku nie zostaje się pisarzem. Najpierw trzeba coś przeżyć, zebrać doświadczenia, przeczytać setki książek i zapracować na swój warsztat literacki. Sama pasja pisania nie wystarczy. Jeśli już w takim wieku kocha się pisanie to niech się to robi dla siebie, dla przyjaciół lub po prostu do szuflady. Niech ta twórczość poczeka, zdąży ostygnąć, dojrzeje pod krytycznym okiem ludzi znających się na literaturze. Nie jest konieczne tak wcześnie walczyć o wydanie swojej książki. Ten papier można przeznaczyć na coś innego – dojrzałego i przemyślanego. Oczywiście nie sądzę, że „Dziedzictwo Agwatronu” to pomyłka wydawnicza. To naiwna i do granic możliwości przewidywalna książeczka, w której mam wrażenie autorka inspiruje się lub wręcz bierze pełnymi garściami z „Alicji w krainie czarów”, „Zmierzchu” czy bajek Disneya. Moim zdaniem Paulina Koniuk powinna poczekać ze swoim debiutem dobre kilka lat. Niech sobie pożyje, pouczy się i poczyta klasyków, to jej na pewno dobrze zrobi. Życzę dziewczynie sukcesów, bo mimo wszystko wydając tę książeczkę wykazała się odwagą, a odważnych ludzi sobie cenię.

Reklamy

5 thoughts on “„Dziedzictwo Agwatronu” Paulina Koniuk

  1. Wampirza księżniczka, która zaginęła, niemowlęciem będąc? Ojej, ojej. Dwa najbardziej oklepane wątki wszech czasów w jednej książce?
    Ale okładka ładna, nie powiem.

  2. Trzeba przyznać, że okładka przyciąga – przywodzi mi na myśl magiczny świat rodem z Tolkiena, czy temu podobnych… Treść jawi się trochę jak takie poplątanie z pomieszaniem, ale nie czytałam więc nie będę krytykować. Myślę, że dla tej dziewczyny to duża radość – wydać książkę w nastoletnim wieku i tego jej nikt nie odbierze, może tylko złe recenzje…

    • Hmmm… czy to jest jakaś aluzja? Gdyby książka była dobra recenzja też byłaby pochlebna. Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, na szczęście ludzie zajmujący się promocją nie wymagają pozytywnych recenzji, ale SZCZERYCH recenzji. Z tego powodu mam do nich wielki szacunek. Nie chcę zabierać autorce radości wydania książki. Po prostu uważam, że mogłaby poczekać i za kilka lat wydać coś lepszego – przemyślanego, dopracowanego i dojrzałego. To wszystko.
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s