„Jutro 3. W objęciach chłodu” John Marsden

 W momencie, kiedy myślałam, że wyrosłam z książek dla młodzieży, trafiłam na serię „Jutro”. Po rewelacyjnej pierwszej części i równie dobrej kontynuacji nic nie mogło sprawić, że nie sięgnęłabym po kolejny tom.  Dynamiczna akcja, świetne portrety psychologiczne, wydarzenia, które naprawdę mogłyby się wydarzyć i ukazanie  wartościowych tematów dotyczących życia, śmierci, dojrzewania, ludzkiej mentalności i zmian, jakie mogą się w niej dokonać pod wpływem tragicznych wydarzeń – sprawia, że ta seria jest naprawdę dobra i godna polecenia młodym umysłom. Cieszę się, że John Marsden pokazał w swoich książkach coś więcej niż reszta poczytnych autorów dla młodzieży. Dotyka delikatnych spraw, kontrowersyjnych tematów w sposób rozsądny i jednocześnie interesujący.

Nie chcę zdradzać fabuły tej części, ponieważ wiem, ze to zepsułoby przyjemność z czytania dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych tomów. Jeśli ktoś słyszy o tej serii po raz pierwszy to odsyłam do moich opinii –> „Jutro”, „Jutro 2”.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że grupa nastolatków-partyzantów postanawia rozszerzyć swoją „działalność” na dużo większą skalę. Znowu staną przed bardzo trudnymi wyborami, nie wszystko co zaplanują uda im się wykonać i tym razem ich kontakt z wrogiem będzie o wiele bardziej przerażający i bliższy niż ktokolwiek z nich by tego chciał.

To naprawdę niesamowite, jak John Marsden pokazuje nam rozwijanie się i zmiany charakteru swoich postaci.  Dla mnie jako przyszłej pani psycholog to wręcz uczta umysłowa. Towarzyszymy bohaterom w każdej decyzji, przemyśleniom i walkach z samymi sobą, ale mimo wszystko oni potrafią nas zaskoczyć. Nie chodzi mi tu o przewrotność, ale o ledwo zauważalne zmiany, które potrafią doprowadzić do bardzo ważnego wydarzenia dla fabuły. Wydaje mi się, że te postaci żyją na kartach powieści, nie zauważam żadnej płaskości. Każdy z nich ma swoje własne odrębne „ja”, inną osobowość i  inne doświadczenia życiowe, które zmieniają się pod wpływem wydarzeń i innych ludzi, z którymi nagle musi spędzać dwadzieścia cztery godziny na dobę. Majstersztyk jeśli chodzi o warsztat pisarski i psychologię.

Obawiam się jednak, że książki z serii „Jutro” mogą okazać się „nie porywające” dla polskiej młodzieży. Reszta świata przyjęła ją entuzjastycznie, ale u nas ciągle króluje „Zmierzch”, i inne paranormalno-seksualno-idiotyczne gnioty. Chciałabym większej promocji „Jutra” i eksponowania go na półkach księgarnianych.

Dla wszystkich zainteresowanych tą książką polecam wirtualną możliwość zajrzenia do niej – http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,2984

Reklamy

7 thoughts on “„Jutro 3. W objęciach chłodu” John Marsden

  1. O naprawdę mądrą książkę dla młodzieży dziś trudno – ogromna większośćto „paranormalno-seksualno-idiotyczne gnioty” – jak trafnie je nazywasz. Jeszcze „Gildia magów” i jej kontynuacja jest warta polecenia i seria „Zwiadowcy”.
    Czytam serię „Gone”, w którą się wciągnęłam, ale niestety autor również – mam wrażenie – kieruje się w złą stronę swej powieści.
    „Jutra” nie znam, ale chętnie – bardzo chętnie – kupię.
    Tym bardziej, że tych „gniotów” trochę w domu mam – żyjąc pod jednym dachem z nastolatką różnie bywa – nie zawsze udaje mi się ją przed czymś uchronić. Tym bardziej, że koniecznie „chce mieć własne zdanie”.
    No ale cieszę się ze swych małych sukcesów – nie czytała „Zmierzchu”, czytała całą Jane Austen…. Może i z gniotów wyjdzie …..
    Pozdrówki. 🙂

    • Czytałam pierwszą część „Gone” i jakoś mi nie podeszła. Sytuacja podobna jak w „Jutrze” (chociaż „Jutro” powstało wcześniej), ale Marden bardziej się skupił na psychice, na zmianie bohaterów, na wpływie tragicznych wydarzeń na ich umysły i późniejsze zachowania. Michael Grant z kolei za bardzo udziwnił fabułę – niby fantastyka, niby science fiction i wyszedł taki troszkę groch z kapustą.
      „Gildia magów” i w ogóle Trudi Canavan to też dobry wybór dla młodzieży. Po jej książkach wiele „młodziaków” zaczęło przygodę z fantastyką 😉

      Jeśli chodzi o paranormalno-seksualno-idiotyczne gnioty to chyba nie da się przed nimi uchronić, są za bardzo promowane. Mimo wszystko, istnieją po to, żeby doceniać jak dobre są te dobre książki 😉

  2. Z gniotów się wychodzi, ale trzeba trochę ich poznać, by mieć szersze rozeznanie. Wychodzę z założenia, że nie ma co zakazywać, ale podsuwać coś innego. Ja się chowałam na książkach Makuszyńskiego i Montgomery i teraz z wypiekami czytam „Zwiadowców”, „GONE”, „Młodego samuraja”, książki Riordana. Powieści Clare i Mead są dla mnie reprezentantkami pewnego poziomu, poniżej którego nie chcę schodzić. Nastolatką nie jestem od bardzo dawna.

    Wychodzę z założenia, że jak człowiek naczyta się pewnego rodzaju literatury i zaczną go męczyć powtarzające się schematy, będzie szukał czego lepszego. Warto pilnować, ale też dać trochę na wstrzymanie.

    Serię „Jutro” będę miała okazję poznać. Pani bibliotekarka zakupiła, choć zapomniała, że miała z tego zrezygnować – 7 tomów to jednak niesie ze sobą pewne fundusze, a bibliotekom pieniędzy nie przybywa.

    • Tak jak napisałam wcześniej – gnioty istnieją po to, żeby docenić te dobre książki 😉 Nie jestem za zakazywaniem komukolwiek jakiejkolwiek książki. Tylko naprawdę irytują mnie ludzie, którzy oceniają „Zmierzch” jako arcydzieło, a nie przeczytali nic z klasyki i nie wiedzą o dobrym pisaniu tak naprawdę nic. To tyle 😉

  3. Pingback: „Jutro 4. Przyjaciele mroku” John Marsden « przyjemnostki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s