Żony Henryka VIII + „Dwie królowe” Philippa Gregory

 Dynastia Tudorów fascynuje ludzi na całym świecie od kilku wieków. Był to ród, który rodził władców okrutnych, ambitnych, inteligentnych, walecznych i przede wszystkim ogarniętych żądzą władzy, życia i miłości. Poczynania Henryka VIII szokują nawet nas współczesnych, a wiadomo, że w XXI wieku (wieku, gdzie ludzie najbardziej lubią oglądać w telewizji krew, seks, eksplozje, strzelaniny, oszustwa, kłamstwa i zło, które stało się nowym dobrem) mało co nas szokuje.

Henryk VIII nigdy nie miał zostać królem. To jego starszy brat Artur  od dziecka był przygotowywany do tej roli. Niestety, jego przedwczesna śmierć spowodowała, że na tronie zasiadł młody mężczyzna, którego wychowano na rozpieszczonego księcia i wiecznego chłopca przyzwyczajonego dostawać wszystko to, czego zapragnął.  Po bracie „odziedziczył” żonę Katarzynę Aragońską, która przysięgła, że jej małżeństwo z Arturem nie zostało skonsumowane. Początkowo Henryk był zadowolony ze swojego małżeństwa ze starszą o 6 lat hiszpańską księżniczką. Angielski lud ją szczerze pokochał za bogobojność, hojność i prawdziwie królewską klasę. Jednak Henryk jako młody mężczyzna pełen temperamentu zdradzał żonę na lewo i prawo. Mimo wszystko, zawsze do niej wracał, to dla niej walczył na turniejach i to ona była jego królową.

 Marie Doyle Kennedy jako Katarzyna Aragońska w serialu The Tudors

Wszystko zmieniło się, kiedy na dwór trafiły siostry Boleyn. Obie piękne i zalotne. Król szybko zajął się młodszą Marią, ale po jakimś czasie mu się znudziła. Prawdziwie pokochał drugą siostrę Annę – kobietę, dla której zerwał z Kościołem i zmienił politykę swojego kraju. Anna Boleyn była kobietą, która przerastała własną epokę. Inteligentna, bardzo ambitna i wykształcona. Pragnęła zreformować kościół, zmniejszyć wielkie bogactwo duchownych, a pieniądze przejęte z klasztorów i opactw przeznaczyć na cele charytatywne i edukacyjne. Chciała by Biblia była dostępna po angielsku dla każdego poddanego, aby sam mógł rozumieć swoją wiarę, a nie ślepo powtarzać nieznane łacińskie słowa za kapłanem. Dążyła też do tego, aby nawet najbiedniejsi mieli prawo do nauki i  w ten sposób możliwość do awansu społecznego. Była też jedyną kobietą, która potrafiła owinąć sobie groźnego króla wokół palca. Przez 6 lat go zwodziła, nie pozwalając się posiąść i uczynić z siebie kochanki, od początku chciała być żoną i królową, a nie kolejną nałożnicą, jak jej siostra. Anna Boleyn była jedyną koronowaną królową Anglii (oprócz Katarzyny Aragońskiej, ale ona musiała się zrzec tego tytułu), żadna kolejna żona Henryka VIII nie została koronowana.  Dlaczego zatem taką kobietę czekał upadek? Powodów jest kilka. Po pierwsze – ten okres historyczny to nie był dobry czas dla mądrych kobiet. Anna szybko weszła w konflikt z Tomaszem Cromwellem (doradcą króla), który bogactwo kościoła zachował dla królewskiego skarbca, a nie dla celów, o których marzyła Anna. Po drugie – nie dała królowi męskiego dziedzica. Urodziła Elżbietę (późniejszą królową Anglii), a następną ciążę poroniła. Henryk, który miał obsesję na punkcie syna, nie mógł się pogodzić, że żona dała mu tylko córkę. Po trzecie i ostatnie – król zauroczył się inną kobietą, młodziutką dwórką Jane Seymour. Te wszystkie czynniki sprawiły, że królową ścięto na podstawie spreparowanych zarzutów.

Natalie Dormer jako Anna Boleyn w serialu The Tudors

Kolejną żoną, po zaledwie jedenastu dniach od egzekucji Anny, została Jane Seymour. Kobieta spokojna, uległa i miła w obyciu. Była całkowitym przeciwieństwem Anny Boleyn. Niebieskooka blondynka, której jedynym wykształceniem była umiejętność czytania, pisania i znajomość języka francuskiego (którym musiały umieć władać wszystkie wysoko urodzone panny). Poza tym była znana z pięknego haftowania i szycia. Kiedy próbowała prosić króla o zaprzestanie likwidacji klasztorów (Jane była katoliczką) usłyszała ostrzeżenie, żeby pamiętała o ostatniej królowej, która wtrącała się w politykę. Spełniła marzenie króla – urodziła mu syna, jednak sama umarła przez komplikacje poporodowe. Niestety, okazało się, że Edward jest chorowitym chłopcem i umarł w wieku 16 lat zostawiając kraj w chaosie walki o władzę dwóch sióstr (Marii i Elżbiety).

Annabelle Wallis jako Jane Seymour w serialu The Tudors

Teraz doszłam w mojej opowieści do bohaterek książki „Dwie królowe”. Czwartą żoną Henryka została ze względów politycznych Anna Kliwijska. Plotka mówi o tym, że król zdecydował się też na tę kandydatkę, ponieważ urzekł go jej portret, który okazał się nie być zbyt dokładną podobizną. Widząc ją na żywo poczuł obrzydzenie i nazwał „końską twarzą”. Philippa Gregory przedstawia to wydarzenie zupełnie inaczej. Młoda Anna została zaskoczona przez króla (który uwielbiał robić innym niespodzianki) i ucałowana na widoku całego dworu. Nikt nie ostrzegł jej, że ten gruby starszy, utykający mężczyzna to król. Dlatego zareagowała obrzydzeniem i starła z ust jego pocałunek. To ubodło władcę, który do tej pory był utwierdzany w przekonaniu przez swoich dworzan, że cały czas jest tym samym pięknym księciem, jakim był lata temu.  Trudno teraz powiedzieć, które wydarzenie stało się naprawdę. Myślę, że było wiele czynników nie sprzyjających temu małżeństwu. Anna była skromną, pobożną dziewicą, bardzo słabo porozumiewała się po angielsku, a Henryk nie umiał niemieckiego. Poza tym nosiła tradycyjne niemieckie suknie i czepki, które zakrywało prawie całe ciało. Bardzo się różniła od zalotnych angielskich dwórek. Henryk niemal od razu po ślubie zaczął kombinować, jakby się pozbyć nowej żony. Na szczęście dla Anny skończyło się to rozwodem, a nie śmiercią.

Joss Stone jako Anna Kliwijska w serialu The Tudors

Nadszarpnięte ego władcy potrzebowało na siłę podbudowania. Cały dwór wiedział, że zły i niezadowolony król to okrutna, zraniona bestia, która może rzucić się na każdego. Rodzina Howardów podsunęła mu kolejną swoją córę (Anna Boleyn ze strony matki też była Howardówną) – Katarzynę. Młodziutka (14 lat) trzpiotka kochała błyskotki, piękne suknie, swoje odbicie w lustrze i podziw panów. Nie była dobrze wychowaną panną. Była kochliwą małolatą, dbającą tylko o swoje przyjemności. Nie miała nawet szansy dorosnąć, bo popchnięto ją w ramiona Henryka VIII – mężczyznę, który spokojnie mógłby być jej dziadkiem. Otyły starzec, ze śmierdzącą i ropiejącą raną na nodze nie był spełnieniem marzeń młodej dziewczyny. Dlatego miłości poszukała gdzieś indziej, a jak to się skończyło wszyscy już wiemy. Kolejna ścięta głowa.

 Tamzin Merchant jako Katarzyna Howard w serialu The Tudors

Jeśli chodzi o „Dwie królowe” Philippy Gregory to uważam, że jest to najlepsza książka tej autorki. Philippa wreszcie nauczyła się nie faworyzować żadnej ze swoich bohaterek, tylko rzetelnie przedstawia historię i robi to w sposób czarujący. Bardzo podobał mi się też obraz Henryka VIII przedstawiony na kartach powieści. Okrutny władca, który kiedyś miał ambicje zmieniać świat powoli popada w szaleństwo. Nigdy nie żegna się ze swoimi żonami. Planuje ich śmierć na chłodno, mimo łączących ich wcześniej uczuć, a później w czasie egzekucji wydaje ucztę lub udaje się na polowanie. Złoty książę Europy, który starzejąc się i upadając na zdrowiu popada też w psychiczną ruinę. Nigdy nie dowiemy się, czy żałował śmierci swojej wielkiej miłości Anny Boleyn i czy wiedział o tym, że była niewinna. Pozostają nam tylko książki i źródła historyczne, a jego umysł i pobudki do straszliwych czynów na zawsze pozostaną zagadką.

Reklamy

21 thoughts on “Żony Henryka VIII + „Dwie królowe” Philippa Gregory

  1. Widziałam rewelacyjny dokument na temat Henryka VIII i jego żon. Po jego obejrzeniu „wgryzałam” się dokładniej w losy każdej z nich. Straszny człowiek, ale historia fascynująca…. Po książkę też chętnie sięgnę.

    • Dokumenty dokumentami 😉 Polecam Ci rewelacyjny serial na podstawie życia Henryka VIII – „The Tudors” 🙂 Ma swoje minusy, ale plusów zdecydowanie więcej 😉

  2. Też należę do tych, których historia Henryka i jego żon fascynuje. Jako dziecko obejrzałam „Annę tysiąca dni” (zwabiona tytułem – sama mam tak na imię… ;)) i zachwyciłam się Anną Boleyn. Reszta żon była dla mnie bez znaczenia. Trochę zmieniło się to po obejrzeniu „Kochanic króla”, w których Anna już taka biedna i święta nie była… Ostatnio natrafiłam w telewizji na „Sześć żon Henryka VIII”, choć niestety dopiero w momencie, w którym król zaczynał mieć Anny dosyć, ale z wielką przyjemnością obejrzałam do końca. Polecam, jeśli jeszcze nie widziałaś :).
    Kiedyś przypadkiem natrafiłam na ciekawą stronę na ten temat: http://www.anne-boleyn.com . Wbrew nazwie dotyczy nie tylko Anny, ale też jej rodziny (w tym Marii) i pozostałych żon Henryka. Ze strony wynika, że cała ta sprawa z Anną i Marią wyglądała zupełnie inaczej niż przedstawiono to w „Kochanicach króla”… Nie czytałam książki, może tam było to przedstawione trochę inaczej niż w filmie, ale tak czy inaczej trochę się uprzedziłam do pani Gregory. Więc nie ufałabym jej specjalnie w kwestii Anny Kliwijskiej.
    Nb, kogo ten Henryk w końcu wzywał na łożu śmierci? W „Sześciu żonach” wołał Jane…

    • Ponad rok temu pisałam o „Kochanicach króla” -> https://przyjemnostki.wordpress.com/2010/11/19/kochanice-krola-philippa-gregory/

      Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to nie jest dobra książka i nie jest to rzetelnie opowiedziana historia. Philippa Gregory zdecydowanie faworyzowała tam Marię Boleyn, a z Anny zrobiła złą kobietę. W późniejszych książkach (np. w „Dwóch królowych”) się reflektuje i wspomina o dokonaniach i dobrych cechach Anny, ale wydźwięk tej historii dla wielu ludzi pozostał błędny. Jeśli chodzi o film z Natalie Portman i Scarlett Johanson to jest według mnie karygodny. Znane nazwiska, niedobrane aktorsko, marna fabuła, a całość stworzona w celach czysto zarobkowych. Kiepska książka i jeszcze gorszy film.
      Polecam za to serial „The Tudors” 🙂

      A jeśli chodzi o sprawę tego, czyje imię wzywał Henryk na łożu śmierci… słyszałam przynajmniej trzy wersje i każda przedstawiana przez historyka i pasjonata historii Tudorów. Ja jednak wierzę, że prawdziwie kochał Annę i żałował jej śmierci.

  3. Nie słyszałam o najnowszej książce Gregory, koniecznie muszę ją przeczytać. Jestem zafascynowana historią Tudorów, chętnie dowiem się co dalej się działo.
    Natomiast co do wypowiedzi Aithne, ja czytałam, że na łożu śmierci wypowiedział imię Anny Boleyn, a nie Jane, bo to Anna była miłością jego życia.

    • Powtórzę się:
      „A jeśli chodzi o sprawę tego, czyje imię wzywał Henryk na łożu śmierci… słyszałam przynajmniej trzy wersje i każda przedstawiana przez historyka i pasjonata historii Tudorów. Ja jednak wierzę, że prawdziwie kochał Annę i żałował jej śmierci.” 😉

  4. Ta pisarka ma coś w sobie, czytałam Białą królową i naprawdę zajmująca książka. Nie przepadam za powieściami historycznymi, ale taka fabularyzowana opowieść wciąga 🙂
    Pozdrawiam
    PS. Blog mnie zainteresował i będę tu gościć częściej 🙂

  5. Dołączam do grona fascynatek Tudorami, serial The Tudors kocham z całego serca. 😉 Zawsze sobie obiecuję, że przy kolejnej wizycie w bibliotece rozejrzę się za książkami Philippy Gregory, ale niestety jakoś mi to umyka. 😉

  6. Świetnie zareklamowałaś książkę, przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem. Książkę wrzucam do schowka, żeby o niej nie zapomnieć i kiedyś dorwać. Dziękuję.

  7. „Kochanice króla” kiepską książką? Raaany… Spędziłam jeden z najcudowniejszych tygodni swojego życia przy tej lekturze. Absolutnie porywająca. Niech będzie, że Gregory demonizuje Annę, ale też bez przesady – tam, gdzie historycy pozostawili luki, autorka również nie dopowiada zdarzeń, pozostawia pewne sprawy do rozstrzygnięcia czytelnikowi. Dysproporcja w przedstawieniu obu sióstr to świadomy zabieg, licentia poetica, bo trudno zarzucić Gregory nieznajomość historii – z wykształcenia jest historykiem. Przeczytałam jak dotąd trzy powieści Gregory: „Kochanice króla”, „Wieczną księżniczkę” i „Dwie królowe”. „Kochanice” są zdecydowanie najlepsze.

    Co do serialu „Dynastia Tudorów”. Cóż, tu dopiero spotkało mnie rozczarowanie. Po serialu, a więc z definicji czymś, czego fabułę można rozciągnąć bez przeszkód na kilkadziesiąt odcinków, spodziewałabym się większej rzetelności i wierności faktom. Już na wstępie z dwóch królewskich sióstr zrobili jedną, w dodatku wydawaną za mąż za króla Portugalii. Potem mamy śmierć Henryka Fitzroya w wieku kilku lat, co też nie jest prawdą. I tak dalej. Mnóstwo nieścisłości i przeinaczeń, w sumie… nie wiem po co, bo – jak pisałam – serial daje przecież swobodę i pole do popisu, nie o czas więc tu chodziło. Poza tym jest w nim coś takiego, nie wiem jak to określić – irytująca „fajność”, takie schlebianie masowym gustom, przy niektórych scenach tylko śmiechu z offu brakowało. Obejrzałam pierwszą serią i odpuszczam resztę.

    • Tak, jak pisałam już nie raz i nie dziesięć razy – każdy z nas odbiera inaczej daną książkę/film/obraz/utwór muzyczny. Jest to spowodowane naszym doświadczeniem życiowym, ilością i jakością przeczytanych książek, osobistym gustem. Moja opinia jest właśnie „moja”. Ty masz inne zdanie i ja to szanuję.

      Jestem pewna, że gdybym przeczytała „Kochanice króla” w wieku 14-15 lat to na pewno bym była tą książką zachwycona i uważałabym ją za arcydzieło. Przeczytałam ją dużo później i wierz mi, że podczas mojego dwudziestodwuletniego życia trafiłam na książki naprawdę bardzo dobre – napisane pięknym językiem, z fascynującą psychologią postaci i prowadzeniem fabuły. Przy nich „Kochanice króla” są zwykłym nieobiektywnym zresztą czytadłem. Odsyłam do czytania klasyki – to naprawdę uczy doceniania dobrych książek.

      „The Tudors” to moim zdaniem dobry serial. Nie jest idealnie prowadzony historycznie czy nawet postaciowo, ale są aktorzy, którzy naprawdę się wybijają (np. Natalie Dormer idealna jako Anne Boleyn; James Frain jako Thomas Cromwell i wiele innych). Trzeba też pamiętać, że serial to „wizja reżysera i scenarzystów” a nie Twoja, moja czy kogokolwiek innego. Mi osobiście serial bardzo się podobał.

      Pozdrawiam

  8. Droga Judith, dzięki za bardzo ciekawy artykuł. Czy znasz inne lektury traktujące o życiu żon Henryka VIII, interesuje mnie zwłaszcza życie Jane Seymour. Będę wdzięczna za podpowiedź :-))

    • Cieszę się, że artykuł przypadł Ci do gustu 🙂
      Z innych książek traktujących o życiu żon Henryka VII znam i czytałam „Wieczną księżniczkę” Philippy Gregory (o życiu Katarzyny Aragońskiej), „Kochanice króla” ( niezbyt udana książka o siostrach Boleyn), „Sześć żon Henryka VIII” Antonii Fraser (bardzo dobra książka opisująca dokładnie wszystkie żony króla), „Żony i kochanki Henryka VIII” Kelly Hart (tak, jak widać w tytule książka opowiada nie tylko o żonach, ale też o kochankach; w sumie dwanaście kobiet).
      Niestety, nie znam żadnej książki, która opowiadałaby tylko o losach Jane Seymour. Mam nadzieję, że kiedyś pani Philippa Gregory napisze o niej książkę 😉

  9. Bardzo dziękuję Ci za te tytuły, bardzo mi pomogą. Przyznam, że historia Królowych Angielskich zainteresowała mnie dzięki operze. Jestem wielką miłośniczką opery włoskiej, a Donizetti napisał kilka pięknych oper opartych na życiu tych kobiet. Ciekawostką, jest że zazwyczaj libretto opierało się na faktycznych wydarzeniach, ciekawym wyjątkiem jest konfrontacja Elżbiety Tudor i Marii Stuart, która w rzeczywistości nigdy nie miała miejsca.

    • Ta rodzina fascynuje artystów, historyków i zwykłych ludzi. W pewien sposób stała się nieśmiertelna, bo przecież cały czas emocjonujemy się jej losami. Nie widziałam opery na podstawie życia Henryka VIII, ale z chęcią bym to zmieniła. Mogłabyś powiedzieć gdzie dokładnie ją widziałaś?

  10. Jeśli chodzi o spektakle „na żywo” to w przyszłym sezonie można będzie obejrzeć „Maria Stuarda” w Operze Łódzkiej. Wiem, że mają tam także w planach wystawienie w styczniu „Anny Boleny”. Wspaniałe opery, zarówno pod względem muzycznym jak i dramaturgii. Bardzo polecam, ponieważ emocje są znacznie większe od tych gdy oglądamy spektakl w telewizji.

    Można oczywiście, obejrzeć też inne inscenizacje wydane na dvd lub fragmenty spektakli na youtube.
    Polecam bardzo konfrontację http://www.youtube.com/watch?v=BlZC83-eMC4

  11. Wprawdzie opery te wystawiane są z oryginalnym włoskim tekstem, jednak na każdym spektaklu na monitorze nad sceną wyświetlane jest dokładne tłumaczenie, więc nie ma obawy o zrozumienie treści :-))

  12. Myślę,że Henryk miał bardzo duże wyrzuty sumienia, że właśnie to nie pozwalało mu spać i żyć. Jego frustracje, zły san zdrowia spowodowane były tym co robił. Faktem jest, że nie był władcą mądrym dbającym o swoje państwo. Raczej ważne były u niego korzyści natury osobistej i zabawa. Ludzie też byli jego zabawkami. Był człowiekiem niehonorowym, bo jaki władca nie dba o swój kraj, swoją rodzinę i upadla własną żonę wraz z córką na oczach poddanych. Który mądry król pozwala na manipulowanie sobą. Henryk był władcą, marionetką. Rządzili jego doradcy a on tylko bawił się również własnym życiem a skutek tego był jak był. Anna świętą też nie była. Miała według mnie chore ambicje, jako królowa nie miała klasy, była po prostu wykształconą dwórką z ambicjami, których nie umiała pohamować jak na mądrą królową przystało. Wszyscy Tudorowie byli niepohamowani, agresywni i mieli chore ambicje. Córką Anny Elżbieta wbijała widelce w rękę służącej kiedy jej źle podała do stołu. Wszyscy oni mieli coś z głową i wykorzystywali władzę. A to nie jest atutem dobrego władcy.

  13. Moje zdanie jest takie .
    Że najlepszy jest Serial The Tudors , fakt miał dużo nie dociągnięć historycznych ale nie aż tak dużo jak film’Kochanice Króla’ . Moim zdaniem Anna Boleyn była zakochana w królu i nie zmusił jej do niczego ojciec. Ale gwoździem do trumny był zacier z Tomaszem Cromwellem , któremu zagroziła że zostanie ścięty o głowę. I z tego co tyle tego wszystkiego przeczytałam Maria Boleyn nawet nie miałaby odwagi się przeciw wstawić za swoją starszą siostrą . Czytałam i nawet w ‚Dynasti Tudorów’ były na koniec 4 serii takie sceny . Że regularnie Henrykowi VIII pojawiały się 3 pierwsze żony . Ale na łożu śmieci wypowiedział ‚Anna ….Anna…Anna Boleyn” a potem’zakonnicy , zakonnicy’ .Wydaje mi się , że Henryk kochał ją najbardziej ze swoich wszystkich żon.
    Katarzyna Aragońska to wydaję mi się tylko aby mieć tego potomka .
    Jane Seymur bo ją zauważył w tym momencie , gdy Cromwell Anne oskarżył Boleyn bezpodstawnie .
    Anna Kliwijska to była życiowa pomyłka z ożenkiem , z tego co wnioskuję z dostępnych mi informacji
    Katarzyna Howard -była praktycznie dla zabawi i rozochocenia króla
    Katrzyna Parr- troszczyła jego dzieci i jego samego .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s