„Steve Jobs” Walter Isaacson

 ” Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką – wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce. ” – Steve Jobs

Jedni go kochają, inni nienawidzą. Wielbiony przez właścicieli iPodów, iPhonów i iPadów. Doprowadzający do szewskiej pasji informatyków, którzy chcieliby dostać się do środka jego produktów. Facet, który potrafił zwyzywać swojego pracownika od idiotów i nazwać jego pracę „jednym wielkim gównem”, żeby za tydzień stwierdzić, że to wspaniały pomysł i do tego jeszcze jego własny. Stworzył firmę przynoszącą największe zyski na światowym rynku. Nie skończył studiów, które go nudziły tylko wziął się za ciężką pracę, aby zbudować od podstaw Apple.  Człowiek czynu, a nie słów.

Kiedy Steve dowiedział się o nawrocie raka i złych rokowaniach na przyszłość postanowił załatwić jeszcze jedną sprawę. Wiedział, że po jego śmierci chmara przeciętnych pisarzy/dziennikarzy rzuci się na jego życie, jak stado sępów w celu napisania dobrze sprzedającej się biografii. Taki temat to dobry zarobek. Dlatego postanowił, że jeśli taka biografia powstanie to niech to będzie porządna robota. Zwrócił się do najlepszego człowieka – Waltera Isaacsona, który znany jest w Stanach ze świetnych biografii Alberta Einsteina i Benjamin Franklina. Steve nie ingerował w tekst, nie zdążył nawet tej książki przeczytać. Dał Walterowi wolną rękę i przykazał, żeby pisał tak, jak naprawdę było. Efekt ich wspólnej pracy, długich rozmów, wywiadów z rodziną, przyjaciółmi i wrogami sprawił,  że to naprawdę bardzo dobra, rzetelna biografia.

Steve Jobs był człowiekiem, czyli kombinacją wad i zalet, tak ja my wszyscy. Był tytanem pracy, kreatywnym artystą, który w swoich produktach łączył technologię i sztukę. Nie był programistą, ale za to potrafił coś innego – zebrać w kupę świetnych fachowców i zmotywować ich do jak najefektywniejszej pracy.  Jego pracownicy mówią, że było cholernie ciężko mieć za szefa Jobsa, ale nikt z nich nie nauczył by się więcej, gdyby pracował, gdzie indziej w komfortowych warunkach. Steve nie znał granic. Kiedy ktoś mówił, że czegoś nie da się zrobić, on wpadał we wściekłość i sprawiał, że wszystko wydawało się możliwe. Nie chciał pracowników nierobów, lub ludzi, dla których praca jest tylko i wyłącznie źródłem dochodu. Chciał pasjonatów, takich jak on. To on i jego zespół stworzyli komputery, telefony i tablety, takie jakich używamy my wszyscy. To na jego pomysłach opiera się większość systemów operacyjnych (w tym Windows, który wyglądałby zupełnie inaczej,gdyby Bill Gates nie ściągnął z Macinshota wiele rozwiązań od estetycznych po fundamentalne i Android, z którym Apple ciąga się po sądach do dziś za plagiat interfejsu iOS’a z iPhone, iPod, iPad).

Zdaję sobie sprawę z tego, że Polaków często denerwuje applemania. Dla wielu z nas posiadanie komputera, telefonu, tabletu z jabłuszkiem to oznaka  wyższego statusu/lepszych zarobków. Musicie jednak wiedzieć, że w USA czy zachodniej Eurpie posiadanie iPhona to nie jest żaden szpan. W USA płaca minimalna to w przeliczeniu na złotówki – 4247 zł. Podkreślam,że to płaca minimalna. To i tak nie jest jakoś bardzo dużo, skoro np. w Luksemburgu płaca minimalna to 7207 zł. Nawet w Grecji (o której trąbią w telewizji, że jest tam taka bieda) płaca minimalna wynosi 3538 zł. Jak wygląda przy tym nasze 1500 zł.? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam.* Żałosny lans na iPhona, iMaca czy MacBooka udaje się tylko w Polsce, Słowacji, Łotwie, Estonii czy Litwie. Oczywiście Donald i tak twierdzi, że u nas jest dobrze, a np.w Grecji jest źle.

Steve Jobs to bardzo motywująca postać. Świetny mówca, genialny znawca ludzkiego charakteru, który potrafił urobić sobie każdego. Nie zawsze grał fair, popełniał błędy, ranił bliskie osoby, ale miał też niepowtarzalne zalety. Ta mieszanka sprawiała, że był człowiekiem godnym zapamiętania.

Zapamiętajmy to nazwisko – Steve Jobs – człowiek, który skutecznie łączył sztukę z technologią.

* płace minimalne w krajach europejskich – http://biznes.onet.pl/placa-minimalna-w-polsce-i-krajach-ue,36940,4863881,1,analizy-detal średni kurs euro i złotego – http://www.kurseuro.biz/