Weekendowe co nieco #2

Średnio mi idzie dodawanie trzech wpisów na tydzień. Naprawdę podziwiam Zwierza, który pisze codziennie i zawsze można liczyć ok. 13.00-14.00 na nowy wpis. Też bym tak chciała, ale wiadomo… nie każdy może być Zwierzem.

Oglądam

Definitywnie skończyłam przygodę z New Girl. Pilot pierwszego sezonu był świetny. Reszta odcinków bardzo średnia, a sezon drugi to już niestety równia pochyła. Lubię Zooey Deschanel i oglądałam serial (nieregularnie) głównie dla niej. Niestety nawet ona nie jest w stanie ciągnąć całego serialu.  Historia sama w sobie jest fajna. Trzech kumpli współlokatorów szuka czwartej osoby do mieszkania. Pojawia się dziewczyna świeżo po zerwaniu z facetem i okazuje się najgorszym wyborem. Płacze całymi dniami i ogląda Dirty Dancing. Mężczyźni kiepsko sobie radzą z babskimi łzami, więc próbują ją rozśmieszyć i … w pierwszym odcinku to naprawdę działa. Między nimi nawiązuje się przyjaźń, każdy ma jakieś swoje dziwactwa i muszą się do siebie przyzwyczaić. Niestety, aktorstwo jest drętwe, dialogi sztuczne i nieśmieszne. Szkoda, a mogło być tak pięknie…

Poza tym za mną kilka dobrych (lub chociaż ciekawych) filmów. Nie chcę robić oddzielnego wpisu na każdy z nich, więc zastanawiam się nad wpisem zbiorowym.

Tytuły, które obejrzałam to ->Young Adult, Bestie z południowych krain, The Moth Diaries i Mirror Mirror. Który z nich najbardziej Was interesuje?

Czytam

„Wywiad z historią” Oriany Fallaci – fantastyczna kobieta, mistrzyni fachu dziennikarza. Przeprowadzała wywiady z ludźmi władzy drugiej połowy XX wieku. O wielu z nich nie słyszałam na lekcjach historii, a każdy współczesny człowiek powinien ich znać, bo na ich przykładzie widać, jak historia lubi się powtarzać i ile problemów światowych jest cały czas aktualnych. Świetna lektura, ale wymagająca skupienia i poznania wielu historycznych faktów.

Żeby nie było za mądrze i za bardzo inteligentnie to czytam też TĘ książkę – „Pięćdziesiąt twarzy Greya” Erika Leonard. Nie, nie wydałam na nią pieniędzy. Koleżanka pożyczyła mi ebooka, więc nie muszę chować okładki w tramwaju, czy autobusie ;] Powiem tak… szykuje się recenzyjny pojazd roku 2012 i napiszę go z wielką przyjemnością.

Słucham

Tradycyjnie już (czyli po raz drugi) pytam Was – co oglądacie, czytacie, czego słuchacie?

7 thoughts on “Weekendowe co nieco #2

  1. 3 wpisy na tydzień to i tak dużo 🙂 My się staramy, by choć jeden w tygodniu był… Zwierz rzeczywiście powala systematycznością i pomysłami na wpisy, ale zwierz to zwierz 😉

  2. Zooey jest kapitalna, choć nie każda jej rola była zabójcza. Na YT jest caluśki „Autostopem przez Galaktykę”, który po prostu ubóstwiam. Ilekroć skrzywia mnie grawitacja, lecę go obejrzeć. Douglas Adams był cudownym pisarzem, polecam cały cykl z tej serii, można po prostu zakryć się nogami a i dowiedzieć sporo, w końcu… Koleś pisał swe dziełka pod wpływem zachodzącej w nim zmiany światopoglądowej. X,D Jakby co mam go (w.w. film) na swym profilu: http://www.youtube.com/playlist?list=PLDA181A603064D3AC&feature=edit_ok

    Z wymienionych przez ciebie filmów, nie zainteresował mnie żaden. Ale gdybym miała się skusić, może obejrzałabym ten pierwszy, z ciekawości. Za J. Roberts nie przepadam, ale chyba wreszcie znalazła dla siebie odpowiednie role 😉 O wspomnianej przez ciebie książce, te „50 twarzy…” nawet nie słyszałam. Obecnie czytam genialną książkę „Ja, Klaudiusz”, R. Gravesa i w międzyczasie podglądam serial na jego podstawie. Uczta dla oka i ucha gwarantowana. :)))

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Pierwszy film, który wymieniłam to Young Adult, czyli gra tam Charlize Theron (bardzo dobra aktorka), a J. Roberts w Mirror Mirror. Ja też nie przepadam z Roberts, ale akurat talent komediowy pokazała i myślę, że właśnie w tym kierunku powinna iść jej kariera, bo w dramatach sobie nie radzi.

      Czytałam kiedyś „Ja, Klaudiusz”, ale nie wiedziałam, że na jego podstawie jest serial. Muszę to sprawdzić! 😉

      Dziękuję za filmowe propozycje.
      Pozdrawiam cieplutko 🙂

  3. Ja bym z chęcią przeczytała, jak oceniasz Mirror, Mirror. Głownie dlatego, że to jedyny z tych filmów, który sama też widziałam i chciałabym porównać wrażenia ;). No i ciekawi mnie, co oceniłabyś wyżej: czy właśnie Mirror, Mirror, czy Snow White & the Huntsman, o którym pisałaś już jakiś czas temu… Notabene, zdjęcia zróżnicowania mimiki Kristen Steward były wspaniałe ;).
    Pojazdu roku nie mogę się doczekać ^^.

    • Już teraz mogę Ci napisać, że Mirror Mirror dużo bardziej mi się podobało od Snow White and the Huntsman. To urocza bajka, ironiczna komedia, kolorowa, rozśpiewana. Snow White and Huntsman to byłby dobry film, ale go spieprzyli angażując Stewart i popadając w totalny patetyzm. Mając taką aktorkę jak Charlize Theron, która stworzyła absolutnie wspaniałą Złą Królową, mogli stworzyć baśniowe arcydzieło, zahaczając o tematy dobra i zła i dlaczego ktoś staje się zły. Niestety, poszli na łatwiznę. Zresztą wiadomo… reżyser miał co innego do roboty ;]

  4. Pingback: Weekendowe co nieco #3 « przyjemnostki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s