Weekendowe co nieco #4

Oglądam

Jeżeli jesteś fanem The Vampire Diaries, ale w pewnym momencie porzuciłeś oglądanie (z wiadomych względów) to mam dla Ciebie dobre wieści. Możesz odpuścić sobie nieukończony sezon 3 (może oprócz ostatniego odcinka) i zacząć oglądać 4. Nareszcie coś zaczyna się dziać. W pewnych momentach serial przypomina atmosferą swoje dobre czasy, czyli sezon 1 i 2. Elena jako wampir jest dużo ciekawsza od swojej ludzkiej wersji. Miota się dziewczyna między „chciałabym jeść tylko jelonki” a „chcę ludzkiej krwi prosto z żyły i to na w spółę z Damonkiem”.


Myślałam, że ostatni sezon Gossip Girl oznacza pożegnanie się z serialem z klasą. Niestety, to bezczelnie nudne zmęczenie materiału. Zasady jakiejkolwiek logiki ludzkiego charakteru już dawno zostały złamane, ale to, co dzieje się teraz to już szczyt szczytów. Pomęczę ten sezon dla Chucka i Blair, którzy też zresztą stali się karykaturą samych siebie. Widać, że aktorzy są już zmęczeni swoimi postaciami i obawiam się, że zostawią nas na lodzie z pytaniem „who the fuck is gossip girl?!”

Słucham

Moje najnowsze muzyczne odkrycie to Dillon. Jej głos i muzyka bardzo na mnie działają. Piękna i delikatna.

Poza tym nie mogę przestać słuchać poniższej piosenki. Ten tydzień był bogaty w muzyczne oczarowania.

A Wy? Co oglądacie, czytacie? Czego słuchacie?

P.S. Co uważacie o nowym wyglądzie bloga? Wygodny dla Was?

Advertisements

5 thoughts on “Weekendowe co nieco #4

  1. Oglądam oba seriale i zgadzam się z Tobą. Moja kochana „Plotkara” spadła na dno. Ja również myślałam, że sezon 6 to będzie takie bombowe zakończenie, wielkie ‚wow’, niestety jestem rozczarowana. Mimo to na pewno obejrzę do końca. i polecam straszliwie serial „El Barco”. To właśnie na nim, skupiam wszystkie moje myśli.

    • No cóż, twórcy Plotkary zapowiadali sezon 6 jako wielkie wow i zamknięcie serii w dobrym stylu, ale jak widać nie wywiązali się ze swoich słów. Dzięki za El Barco, ale ja nie do końca gustuję w hiszpańskich, meksykańskich, brazylijskich serialach ;]

  2. Jeśli chodzi o seriale to akurat te dwa nie są w moim repertuarze. VD nigdy nie było a GG ostatni sezon, który obejrzałam to trzeci i chyba tak pozostanie. Nisamowicie wciągnęło mnie „Hunted” i zaczęłam oglądać „Homeland” i przyznaję, że rzeczywiście serial jest dobry. Natomiast muzycznie prześladuje mnie Lana del Rey i „Ride” oraz „Sumertime sadness” no i Mumford and sons „Lover of the light”. Jestem oficjalnie zakochana w teledysku:) A wczoraj żeby to uczcić kupiłam sobie bilet na ich koncert w Stodole!!! Szczęście mnie wręcz roznosi:)))

    • Z GG możesz sobie dać spokój już na zawsze ;] Pierwsze sezony miały w sobie „to coś”. Totalne guilty pleasure, ale fajnie było poobserwować dylematy nastolatków, którzy mieli wszystko i te ciuchy! Problem jest z tym, że widzowe Gossip Girl dorośleją, ale bohaterowie nie (mimo upływu lat).

      Przyjrzę się bliżej Hunted i Homeland (o którym słyszałam tyyyyle dobrego), ale najpierw obejrzę polecane kiedyś przez Ciebie Nashville. Obejrzałam pilot i mnie zaciekawił ;]

      Lanę del Rey słucham od dawna, a Ride też mnie prześladowało jakiś tydzień temu. Słuchałam tej piosenki aż do zmęczenia materiału. Dziękuję bardzo za Mumford and sons! Słyszałam o nich to tu to tam, ale tak naprawdę nigdy nie słuchałam. Dzięki Tobie to zmienię ;]

      Ciesze się bardzo, że szablon się podoba 🙂 Szukałam czegoś minimalistycznego i wygodnego zarówno dla mnie, jak i dla czytelników. Nie mogę się doczekać zmian u Ciebie! Polecam tę stronę z szablonami na blogspota -> http://btemplates.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s